czwartek, 7 stycznia 2016
Sza...man :)
nie chcę bólu ni rozpaczy
a ten szaman ciągle patrzy
w moją duszę zerka wnika
taka jego polityka
by uwięzić moje serce
abym była w tej udręce
duszę porwie - czy na strzępy
przecież nie jest taki tępy
by nie wiedzieć jakie struny
we mnie dotknąć - postaw runy
albo karty swe magiczne
a ja podziękuję ślicznie
za wróżenie i kabałę
tylko w sobie mam obawę
że ma dusza jęczeć będzie
serce krwawić - a w tym pędzie
ciało na dodatek wzdycha
do rąk twoich - jedna kicha:(
umiesz przerwać wszelkie tabu
niech tak będzie - nie bój zabu:)
porozwijam swe skrzydełka
tak jak chciałeś będę wielka
ni szamanka ni mistrzyni
jakaś tylko mini mini
bo górować chcesz nade mną
w jakim celu - będę świętą?
ty mym bogiem i oprawcą
moim słońcem oraz dawcą
prawd wszelakich - groźnych min
zgoda - chwilę zostań tym
którym chcesz być dla mnie lecz
nie wierz że ty jako miecz
a ja jako pochwa doń
proszę podaj ciepłą dłoń :)
Rudolfowi vel Dobrogostowi vel Sebastianowi (ile jeszcze masz twarzy?)
spokój ducha
nie wiem sama
ile mi dałeś
bo może tylko
zbudziłeś ze snu
i zostawiłeś
niczym pąk
bym sama pękła
wydobywam zapach
sok?
nektar?
z wnętrza samej siebie
ile twej celowości w tym
napisz czasami
albo szepnij
nie podpowiadasz
męka lepienia
wnikania w siebie
czy ty miałeś tak samo...
wtorek, 5 stycznia 2016
Glowuchowi - nie wiedząc cóż to znaczy
zobacz proszę tam w pobliżu
gdzieś na dole czy też niżu
stał zameczek niczym z baśni
kto tak mieszkał - nie wiem właśnie
lecz był zbyt samotnym człekiem
by go poznać ale z wiekiem
nauczyłam się tej wiedzy
że nie trzeba gdy ktoś wierzy
w swoją siłę charakteru
ciut poczekać a nie w biegu
wypytywać wnioski snuć
bo i tak wychodzi pudło
zero prawdy łut nieprawdy
wszystko jak wyssane w palca
bo nie sztuka tańczyć walca
z tobą i odczuwać rytm
trzeba głębiej w ciebie wejść
nie cieleśnie oczywista
bo nie w tym rzecz by uzyskać
jakiś obraz zamydlony
pełen otarć oraz plam
wiedz że ciągle będę badać
jeśli tylko ta zasada
ja i ty - czy tak się zdarzy
czy trafimy na włodarzy
odpowiednich mego miasta
by uściślić twoje hasła
równość wolność może i tak
ale co do brata wybacz
kolegami - ciężka sprawa
bo tu głowa a tam prawa
ręka wznosi się do wiwat
lecz kto komu będzie śpiewać
dziś ty możesz w moje święto
zrobić w życiu mi zamętu
poużywać słów do woli
jestem zgodna - i swawoli
jeśli taka wola twoja
nie zawołam wcale hola
lecz poczekam i popatrzę
jak pan z NL robi mantrę
czakry potem - powolutku
niech i będzie trochę smutku
bo radości zbytnio było
teraz czas by coś zawyło
skoro horror nas zabawi
lepiej wszystkich świętych zbawić :)
cykl o szamanie (cz. 3)
wilk samotnik - gdzie twe stado
odłączony - choć inaczej raczej było
urodziłeś się w spokoju
wszystko było idealne
potem raptem jakaś zmiana
i dzikusem stało serce
ile złości w tobie wyje
ile płaczu z bezsilności
co to było - jaki powód
że uciekłeś przez kraj cały
i korzenie zostawione
i marzenia - wczesny raj
i tych bliskich - i czy w grobie
tak jak mówisz patrząc w twarz
badam dziwię trwam i czuję
twoje lędźwia do mnie tęsknią
w głowie zamęt - pustka prawie
palec w usta cicho sza
nic dobrego nie wyniknie
spokój we mnie - w tobie krzyk
chcesz pobudzić moje serce
moją czakrę tuż nad pępkiem
za co ona odpowiada
setki pytań mam do ciebie
a ty milczysz - wciąż zabierasz
swoją wiedzę poza zasięg
mój - ja wiem że ów ten sposób
odnalazłeś bym pognała
lecz ja czekam - jam nieskora
by wariować za kimś - wybacz
czas odmierza krople złota
mamy czas - pomimo pędu
jeszcze nie ma w nas momentu
gdy musimy dzielić czas
tylko z sobą - może nigdy
bo dwa ptaki w klatce ? ból
każde z nas chce drugie związać
by uległo i tak trwało
trudnym będzie - nierealnym?
nic na siłę proszę cię
Gabrielowi (tuż po :)
opowiadam - wciąż ci plotę
bajki prawdy wymyślone
choć realne i zdarzone
ale w prześwit otulone
w miękką watę
w całun błogi
niech nie trwożą
cię me bogi
które są bardziej frywolne
niż twa trójca z nieba czysta
pobudzenia chcesz przeważnie
choć ukryte masz pragnienia
bojaźliwie i po troszku
chcesz naginać mnie do zmiany
bym mówiła o czułości
o dotyku i rozkoszy
niż o tym co oczywiste
namacalne prozaicznie
tak - czasami ci ulegam
i gotowyś na mizianie
ale to już nie w twej głowie
lecz w mym łożu... tak kochanie
niedziela, 3 stycznia 2016
Władkowi - w oczekiwaniu na raj
znów pomyślmy intensywnie
o mym ciele - twoich dłoniach
twoich chęciach i pragnieniach
bo ja tutaj a ty tam
znów tęsknota nas dopadła
niczym wilcy rwie nam dusze
jeszcze tylko dni tych kilka
lecz czekanie tak się dłuży
znów złączeni w jedno ciało
trwać będziemy niczym kokon
pościel nas owinie miły
i oddechów naszych tysiąc
znów ja w tobie a ty we mnie
gdzie się kończę ty zaczynasz
w jednym rytmie wspólne ruchy
pojednanie trwanie rozkosz
znów ja czekam aż nadejdziesz
i przeczucie tylko we mnie
nie zostawiaj nie porzucaj
niczym zdarta płyta łkam ja
znów zamknięcie nasze wspólne
cisza przestwór niebyt raj
piątek, 1 stycznia 2016
cykl o szamanie (cz. 2)
co jest normą - jaka fala
mnie pobudzi do szaleństwa
tak jednacy w swojej woli
by mieć władzę nad kimś drugim
obserwacja i badanie
bodźców i reakcji na nie
jesteś mistrzem - to przyznaję
lecz co dalej- mgła gęstnieje
po omacku drogi szukam
rozpyliłeś gaz i czekasz
podświadomość włącz kochana
dotrzyj do mnie albo zawróć
ostrzeżenia ciągle dajesz
mam się lękać - czyj to strach
zasłoniłeś się przede mną
i nie dajesz już dostępu
nigdy w sumie nie dawałeś
to pozory tylko były
nawet w czasie bliskich chwil
pozostałeś obojętnym
patrzaj sercem niby mówisz
kochaj bezgranicznie ludzi
czy ty kochasz skoro bólem
znaczysz kogoś - ów dualizm
zastanawia i ciekawi
wiem że nie dasz mi pobadać
będziesz wiecznie zagadkowym
i z daleka mimo bliska
czekam dumam - w mojej głowie
myśli kłębią się jak węże
i pytanie - ci zbyt prości
ty zbyt zagmatwanym jesteś
zatrzymanie teraz nasze
czas refleksji niczym adwent
który minął a w nas siedzi
karnawału brak niestety...
Szaman - cdn
kogoś może to zadziwi
że wplątuję się zbyt rzadko
by określić moje wpływy
na owego albo na nią
podświadomość mi powiada
że ten wpływ jest dosyć silny
lecz czy dumam często nad tym
biorę kiedy dają wiele
nie jest prostym bycie sobą
gdy manipulacji wiele
pan Sebastian - tam i NS
Czarek także - może TG
konstelacje się zmieniają
jak na niebie gwiazd skupiska
zawracają mojej głowie
lecz czy w głowie - wart zbadania
aspekt taki - porozmawiać
na ten temat zawsze jestem w gotowości
miłość przyjaźń koleżeństwo
znajomości mam bez liku
mówisz liczy się nie ilość
ale jakość - czyż mój miły
nie jest tak że chcesz jedynym
który stawia mi warunki
zaplątuje moje włosy
na swe palce i zastyga
obserwując me reakcje
zrobię to czy tamto - dziwy
bo jak poddać się jednemu
gdy na świecie różnorodność
i to kusi i to nęci
wszystko barwę ma przyjemną
ten aromat - czy mnie zgubi
ty masz tylko tę odpowiedź
wciąż ostrzegasz,stawiasz murki
tam nie mogę - tu się nie da
odczekujesz czy zależnam
i powracasz gdy sznur długi
znów zaciskasz - związać pragniesz
tylko o twym ciele dumać
o twej duszy takiej mrocznej
mimo słońca na twej twarzy
mówisz - przeszłość - to nieważne
jednak wciąż to tkwi kochanie
nie potrafię wczepić w kogoś
kto udaje kto nie ufa
szepczesz czule - moja droga
jedna nam pisana droga
wspólna inna kręta prosta?
nie wydaje mi się wcale
byś miał tyle czasu na to
ja tu oni tam ty one?
niczym dwa meteoryty
czasem zderzmy się i znowu
każde w swoją stronę pędzi
nie ma innej opcji jednak
chyba o tym doskonale
wiesz - nie próbuj marzyć
w cieniu - taki los pisany
smutne? taka wola nas obojga
niepotrzebnie wkładasz czucia
inne niż czasowa jedność
piątek, 25 grudnia 2015
Sławkowi ( z przerwą na Alę -wrrr)
rozmyślanie jest w naturze
twej lecz cóż gdy ja na górze
ty na dole - mój kochany
ale jakie masz dziś plany
czy zabłyśnie ci w umyśle
myśl zbłąkana i w zamyśle
powiesz kilka słów od siebie
proszę - bądźmy w siódmym niebie
nie jest proste twe kochanie
czy zaufasz - czy się stanie
jakaś burza -ach hormonów?
może dosyć już amorów
ależ przecież nic nie łączy
mnie i ciebie oprócz łączy
net nas zbliżył - czy zaprzeczysz
ale ty wciąż rany leczysz
czy ja jestem odpowiednia
przecież ja nie jestem z Wiednia :)
może dam ci parę prztyczków
w nos - czy lubisz -dość patyczków
leży w trawie - cicho płacze
czy ja jutro świt zobaczę
z tobą pisząc lub łzy lejąc
za to ty wciąż mi kulejąc
pójdziesz prostą drogą przed się
lecz na razie bądźmy w piekle
twoich tęsknot i pragnienia
zaspokoić je - te chcenia
są potrzebne dla umysłu
twego - czemu trzeba wiele zmysłów
by odebrać prawidłowo
czyjeś chęci - by jałowo
ciut nie wyszło - ale z głową
trzeba mieć też w porządku
by postawić w jednym rządku
i pragnienia oraz czyny
i odnaleźć te przyczyny
czemu chcesz się zaspokoić
potem cisza będzie koić
czwartek, 24 grudnia 2015
cykl o szamanie (cz. 1)
wiem
dasz mi pożar krwi
dudnienie w uszach
słodki żar
magię dotyków
wszystko to wiem
będzie idealnie
bo
nowy zapach
nowe ciało
nowy cud
pełny relaks
stan pożądany
przez ludzi
w pędzie
zakłócenia z naturą
są
pomimo naszej pogodności
(a może jednak tylko mojej...)
Sebastian - hm - dumam
Czarkopodobny
może więcej rozmowny
bardziej cielesny
ale jednak
jego klimaty
nie wiem czy chcę znów
brnąć w schemat
może bardziej naukowo
zrozumiale
ale
czy to ma dalszy ciąg?
wybory (moje ich czy wspólne?)
tyle już razy namawiana
odrzucam lub brnę
chwilowa fantazja
z niej czasami (Pan Czar)
uplecie się wianek
z dobrych czynów
innym razem tortura
(Panie Pawle - niestety)
bezsensowne? z sensem
trwanie
męczenie duszy mej
stworzonej z mgły
trwam latami
powinnam?
ale oni albo ja -
- zabiegamy
o dalszy ciąg
przeważnie nie jestem pewna
swoich wyborów
środa, 23 grudnia 2015
wampiryzm - ole :) (Grzesiu czekam)
karmię się wciąż
cudzymi stanami
wchłaniam w siebie
jak własne
dam im pożywkę
przynętę by przyszli
po fakcie rzucę
na pożarcie nicości
Sebastianie wróć :)
zamknięta w swoim ciele
krzyczeć chciałabym
dla żartu
mówią - spokój emanuje z ciebie
czy dlatego szukam podniet
waszych ciał
czy dlatego łowię
wasze emocje
przyswajam je jak swoje
wyprana z nich
dlaczego?
może Sebastian wędrowiec
mój guru?
powie
przemyślenia po raz któryś
coś się kończy (Pawełku bywa)
coś zaczyna (ech - tylu nowych)
nie zamierzam spieszyć się - przecież
tyle dróg czeka za każdym rogiem
przypadkowo wpadam na kogoś
i czasami dla żartu wbiegam
na owego - a potem dziwnie
bo na dłużej się z kimś zatrzymam
nie ma wielu tych możliwości
bo schematy wciąż powielane
czy powiewu zefir nowości
mnie zadziwi aż tak bym była
zachwycona zauroczona
może Seb - ale ciszę zapodał
może ktoś nieodkryty zupełnie
może ktoś kogo nie znam lecz ...
chwila minie - potem świt złoty
opromieni mnie pięknem swym skrytym
i podejdę śmiejąc się blisko
i zatańczę w rytm - czy muzyki
która w kimś tam brzmi jak ułuda
kakafonii nie lubię jednak
też posłucham w ciszy poranka
nowe nowe ach nowe stany
doświadczenia nizam na nitce
i je chowam na dnie pamięci
lecz nie serca...ech taka wada
taki stan i taka natura
wtorek, 22 grudnia 2015
Sebastian - szaman wędrujący nad światem
wolny jak wiatr
idziesz przez życie
zostawiasz z tyłu
niczym wędrowiec
z obrazu Boscha
cały ten światek
słabych ludzików
włóczykij także
nieważni ludzie
tak ci na serio
po co pomagać
już sama nie wiem
do czegoś ci to
potrzebne pewno
ale do czego
usłużność w cenie
poczuć się lepszym
mieć władzę nad kimś
jaka przyczyna
czy już wiadomym
a umysł skryty
niczym gips leży
dostępu nie dasz
jedynie żądza
ale i ona
zakryta mgłą
dziwy nad dziwy
czy dasz oglądać
trudno przewidzieć...
pisząc ze Sławkiem - a w tle niby trójkąt z Leszem
ciało i dusza z sobą splecione
chcesz czy już nie chcesz - wszystko stracone
jeśli umartwiasz się nad swym losem
wszystko co miłe przemknie ci skosem
potem żałujesz lecz już po sprawie
i w końcu widzisz co piszczy w trawie
suma sumarum jesteś w kłopocie
lecz cóż nie zawsze tarzasz się w złocie
czasem wystarczy chwila lub dwie
i już człek czuje i wszystko wie
nawet nie spojrzysz wprost na osobę
a już oceniasz ową niebogę
że jest do tańca lub do różańca
a przecież czasem trzeba kagańca
by odpowiednio ustawić kogoś
kto czeka tylko na jakąś błogość
i nie wiesz czy masz dotrzymać kroku
czy już spasować - bujać w obłoku
odejść zapomnieć - wszystko mieć w de
mogłabym więcej ale adieu :)
sobota, 19 grudnia 2015
osobowość wieloraka?
daj mi swe serce - na własność
duszę ciało - wszystko tylko dla mnie
ile razy to słyszę
wciąż niczym katarynki
jeden przez drugiego
niczym ten sam mężczyzna
złożony z wielu ciał
tak inni - tak jednacy?
Oni - ja - oni (zapętlona)
to wszystko brednie
nie do uwierzenia
biegają zabiegają
płaczą lub błagają
nie pojmę nigdy
ich potrzeb
do tego stopnia
oszaleć
i to
na punkcie
mojego ciała
mojej osobowości
niczym cielęta
wpatrzeni
to wbija w pompę
jednocześnie
dumam czemu tak...
czwartek, 3 grudnia 2015
eng ver - Tomkowi G.
if you will be too sloppy
and take my curiosity
and this knowledge already gained
I can not follow your path
because along the way we'll be
let's both
what is and what might be
between us since now
we can not live without each other?
entangled in each other sometimes
We gaze at each other
in our eyes in their faces
just like in a moment
cling to each other like this for a long time
never let go just stick
their hearts tethered
Say stop or pomilcz little
opowiadaszmi stories
proposals still are applying
and I again not so willing
emotions that burn
your bowels - I feel it
the intensity is not included in the price
when the person right next to us
who wish us the worst
perhaps among them uświadczysz
inert or blind
on this thread that connects us
Please mute your feelings
differentiation step back and stay there
why keep it count
that get me and quits
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















