czwartek, 14 stycznia 2016
Sebastian rulez
jeśli dasz mi mój najmilszy
jakąś muzę -graj na nucie
będę w niebie - tak - najwyższym
bo tu rozum a tu czucie
daj mi słowa kilka uwag
będę cicha niczym woda
jeśli pragniesz - będę twoja
krótko długo - taka pora
by mnie z sobą związać czule
wzbudzać rozkosz i nadzieję
na ciąg dalszy - znów na niebie
gwiazd miliony słońca wielkie
chociaż małe w naszych oczach
mówisz trawa i patrzenie
w górę - ciepło i objęcie
przytulanie i jestestwo
czy poczuję cały wszechświat
jak mi obiecujesz ciągle
wiedzy głód mnie pali ogniem
lecz czym karmić skoro ciało
moje mamisz swoim pięknem
duszy -ciągle ciebie mało
we mnie - wiesz jak postępować
bym nie chciała odejść wcale
trwam i czekam na co po co
kręcę wkoło niczym bąk
niezdobyta niezdobyty
godzę jednak na to się
cykl o szamanie (cz. 5)
jeśli jutro pójdę inną drogą
być może bez ciebie
przyciągasz myślami
nie dając fizyczności ni głosu
szukam innych
w zastępstwie ciebie
do łóżka i rozmów
czy na pewno chcesz
bym straciła do ciebie serce
tak
siedzisz w myślach
nie
uwolnię się od ciebie
nawet nie chcę
tylko ten stukot w głowie :)
czy dasz mi siebie więcej...
marzenia po długim śnie
w zakamarki umysłu
spoglądam często i chętnie
emocje intelekt i magia
połączyć to i wykorzystać
w rozwój duchowy
społecznej masy
powolne rozkręcanie
samoświadomości ludzi
to nęci
kusi
czy jestem na tyle władcza
czy mam odpowiednie narzędzia w sobie
by zacząć realizację sennego planu
środa, 13 stycznia 2016
No nic - Michale - pożegnam jednak (robienie ze mnie idiotki nie jest metodą na uwiedzenie mnie)
chciałabym być czasem
nic nieważącym balonikiem
z czerwonym serduszkiem
oderwana od padołu łez
który sami ludzie sobie stwarzają
bo
zazdrość - ona lepsza ode mnie i kop jej
udawanie - będę taka bo jestem mdła
zawiść - czemu ja nie mam takiego szala
przecież jestem ładniejsza od
leczenie kompleksów kimś
teorio Tolteków - istniejesz?
wciąż szukam dowodów
twojego istnienia
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Kruk - wilczy syn
mogłabym popatrzeć w gwiazdy
z tobą leżąc o północy
w zimnej trawie - my w ciemności
obserwując ruchy liści
drzew co stworzą nam namiastkę
ścian leśnego domku jednak
tyle siedzi złych emocji
mówisz mi ze jesteś wilkiem
wiem - twa dusza wyje czasem
kły pazury wściekłość dzika
rozszarpujesz moje ciało
w swych marzeniach - dziwne chcenia
nie rozumiem tego wcale
miły senny pełen ciepła
tak pomocny i uczynny
tylko czemu włos mi wichrzysz
tylko czemu chcesz mnie ranić
ja łagodna jak owieczka
pozór i wielka ściema
chociaż twarda i zawzięta
w twych ramionach nieuległa
lubię być czasami woskiem
który ty kształtujesz w dłoniach
niekoniecznie byłam oschła
bo i żarem mogę płonąć
rozpal mnie jak żagiew proszę
spalę się i spopieleję
dmuchnij potem i feniksem
wstanę by rozgorzeć światłem
zmiany zmiany w nas kochanie
wciąż zmieniamy swe faktury
dokąd brniemy - może masz cel
ja nie widzę go na razie
jakiś boski plan przed nami
poczekajmy - ramy stwórzmy
obraz namalujmy sobą
brak pośpiechu nam wskazany
by nie unieść się za bardzo
twoim żądzom moim chceniom
dopasujmy swe marzenia
ja chcę wiedzy - ty podniety
każde da drugiemu fory
trwajmy obok siebie
w sobie - tak lubimy
nieodmiennie...
niedziela, 10 stycznia 2016
Guido (któryraz...)
połóż mnie na swej poduszce
porozpuszczam swoje włosy
niczym płaszcz obejmą ciebie
twoją twarz ramiona piersi
bądź leciutki niczym piórko
gładź mą skórę niczym strumyk
który kiedyś odwiedzimy
pij mnie wolno niczym wodę
z zdroju tego które ciągle
mam w pamięci rozmyślając
o twej duszy pełnej ciszy
spokój w twoich progach gości
bezruch prawie błogi raj
tak wolniutko niczym ruczaj
twoja krew bezgłośnie szemrze
Guido (next - oh oh)
Put me on your pillow
after spoiling my hair
like coat will cover you
your face, arms chest
or very light as a feather
finishing my skin like a trickle
who once visit
Never drink me like water
the spa of which still
I have in mind thinking
for your soul full of silence
peace in your thresholds guests
stillness almost blissful paradise
so very slowly like a brook
your blood silently murmur
Guido (ver pl)
czas wycieczki proszę pana
oprowadzę cię kochanie
zakamarki moich myśli
wnet otworzą swe powoje
zwiedzisz moje kąty duszy
moje wady i zalety
nie bądź zbytnio zaskoczony
gdy zobaczysz pajęczyny :)
poczuj moje wnętrze proszę
lecz nie ciała tylko ducha
chętnie dam ci więcej słówek
więcej rozmów i zabawy
a ty myśl wciąż myśl
o niebie
w którym będę
razem z tobą
Guido - next :)
time tour sir
I show you around baby
the recesses of my mind
soon open their glories
you will visit the corners of my soul
my pros and cons
Do not be too surprised
when you see cobwebs :)
Please feel my insides
but the body is not only the spirit
willing to give you more words
more conversations and fun
and you thought still thought
about Heaven
where I
together with you
cykl o szamanie (cz. 4)
if God as the force
greater than human nature
Tell me why only
your thoughts - no other
than the gods nor people
no one can stop
entanglement so strong
that surprise me overwhelmed
you still say sweet words
You calm as ragweed
moment is a tad lighter yet
rope around my neck put
you want to tame my person
hold as in the grip of thought
when I want to get out to someone
You pull back to each other like
magnet - I'm still amazed
Your impatience stirs
-I understand love beauty blood
but where is my freedom blessed
restrict the space you want
-You still translating time
by ET breakage
what I what have you - I revels
a unity so close
like a child hold
my hand so tightly
if you're afraid of losing
in the jungle of thoughts musings of spirits
or allow your love
Safe suffer the fate of
in my head is still spinning
tiring thought like a nightmare
my mind keep you in charge
above them both - please
jeśli jest Bóg jako siła
większa niż natura człeka
powiedz czemu we mnie tylko
twoje myśli - żadne inne
ni bogowie ani ludzie
nikt nie może tego przerwać
zaplątanie takie silne
że zdumienie mnie ogarnia
mówisz wciąż mi słodkie słowa
jak ambrozja uspokajasz
chwilę jest ciut lżej a jednak
powróz na mą szyję wkładasz
chcesz ujarzmić mą osobę
trzymasz jak w okowach myśli
gdy chcę wyrwać się do kogoś
ciągniesz znów do siebie niczym
magnes - ja wciąż zadziwiona
niecierpliwość twoja wzburza
krew -rozumiem miłość piękno
lecz gdzie moja wolność błoga
ograniczyć przestrzeń pragniesz
wciąż tłumaczę -trzeba czasu
by dogranie następiło
co ja co ty - wiem upajasz
się jednością taką bliską
niczym dziecko trzymasz
rękę moją tak kurczowo
czy się boisz zagubienia
w gąszczu myśli dumań duchów
czy pozwala twoja miłość
bezpiecznego doznać losu
w mojej głowie wciąż wiruje
myśl męcząca niczym koszmar
mój umyśle miej ty pieczę
nad obojgiem - bardzo proszę
sobota, 9 stycznia 2016
pewność przeczuć - wszystko się zgadza
kochanie tak proste podobno kochany
bo miłość uwzniośla i serce na dłoni
podajesz mi w darze na złotym talerzu
co mam z nim poczynać
brak wprawy niestety
bądź wierna jak Pene
i silna jak skała
nie dopuść innego
i trwaj przy mnie z rana
z wieczora w południe
myśl o mnie ma miła
i odrzuć zaloty
i bądź niczym kamień
wobec równie miłych
i też kochających
więc gdzie tu logika
i me miłosierdzie
mam być niczym sopel
gdy inni podają
też talerz też serce
mam być taka podła?
bo ty tylko ważny
a inni w odstawkę
pomyślę ja nad tym
choć w myślach mych siedzisz
ja wiem - ciało spętasz
i będę w zamknięciu
twych żądz twoich żądań
co ze mną odpowiedz
tak - mówisz pięknie
raj mi ofiarujesz
bezludne przestworza
i wielkie przestrzenie
i wiedzę - jej łaknę
i kusisz i mamisz
wiesz dobrze że oddam
swą duszę pragnieniom
poczucia wszechrzeczy
wszechwiedzy potęgi
nie będzie mi łatwo
oddzielić ziarn plewów
zaplączę się w tobie
w twych dłoniach
w twych myślach
już jestem pół na pół
ni swoja ni twoja
lecz waham się którą
mam wybrać z tych dróg
poczekam - nie poddam
mam czas - mimo wszystko
spokojność i cisza
nie przyspieszysz tego
nie przygniesz nie wciągniesz
mnie w swój świat czarowny
bo blisko fanatyzm
oddanie mnie całej
ja dzieckiem nie będę
natura to zew
w cierpliwość się uzbrój
o jedno cię proszę
bo prędkość bo jazda
to jednak nie to
jak niżej (pl)
śnił mi się stary dom. Na ścianach obicia w kolorach krwi i złota. Bogaty wystrój wnętrz. Pełno zabytkowych mebli.
Na ścianach obrazy w złoconych ramach.
W jednym z obrazów poczułam ducha. Szeptał mi i właścicielce domu, z którą byłam, fragment pamiętnika.
Któraś z nas znalazła na regale ten pamiętnik, zaczęłyśmy go kartkować. Już wiedziałam
że duch przepowiedział śmierć owej starej właścicielki. Że ona też wie i czeka.
Z owego obrazu wyleciał złoty smok a może feniks. Krążył po ciemnogranatowym nocnym niebie. Kołował nad domem. Był zapowiedzią nieuchronnych zmian.
Pomimo zagrożenia śmiercią był pozytywny. Bez słów powiedział, że śmierć to nie koniec tylko przemiana.
sen (9.01.2016 godz. 19)
I dreamed about an old house. On the walls upholstery in colors of blood and gold. The rich decor. Full of antique furniture. On the walls paintings in gilt frames.
In one of the paintings I felt the spirit. He whispered to me and the owner of the house, with which I was, a fragment of a diary.
One of us was on the shelf this diary, we started to flick through it. I knew already that the spirit foretold the death of the old owner. That she also knows and waits.
From this image flew a golden dragon
may phoenix. He paced the dark blue night sky. He circled over the house. He was a harbinger of the inevitable changes. Despite the death threat he was positive. Without words said, that death is not the end but the transformation.
Dla Guido (pl)
powiedz ile gwiazd na niebie
tym tak ciemnym niczym piekło
ile słońc schowanych w chmury
ile nocy twych beze mnie
ile słów które nie padną
ile ścieżek bardzo krętych
proszę tylko byś nie prosił
o mą miłość ani serce
nie mów do mnie nazbyt czule
nie zaklinaj zwierząt aby
zaśpiewały mi melodię
o nas dwojgu w jednym ciele
to nie uda się na pewno
będziesz płakać i wspominać
moją nagość lecz ukrytą
w złotych liściach drzew i krzewów
For Guido from Germany
This so dark like hell
how many suns hidden in the clouds
Unless your nights without me
How many words which do not fall
While very tortuous paths
Please only you had not asked
about my love or heart
Do not tell me too fondly
Enchanting no animals to
I sang the melody
about the two of us in one body
this did not happen for sure
you cry and remember
my body completely naked
the golden leaves of trees and shrubs
czwartek, 7 stycznia 2016
medycznie
chcę zostać lekarką dusz
to męczące
wchodzenie w piekło innych
oglądanie cierpień i ran
czasowo mogę
ale co z moją duszą
wchłaniającą ich ból
gdzie oddać to co nagromadzę w sobie
złe emocje
negatywne stany
kogo pytać
a może przerwać ?
Dobrogoście - dobry ghoście
rozpościeram wdzięki
niczym prześcieradło
rozkładam siebie
jak pościel
wtul się we mnie
ciepło moich ust
poduszką na policzku
stań się dzieckiem
moje ramiona kołyską
opowiedz o sobie
z tamtych dni
Pragnę...DKrukowi
zapytam szeptem
czy potrafisz
zamienić ciało w mgłę
albo odwrotnie
zaczaruj moje myśli
w realne kształty
lub odwrotnie
przekształć cielesność
w pył
i stwórz na nowo
idealny twór
tym chcę się stać
dla samej siebie
Grymasy - nie twarzy
małe rzeczy
cieszmy się
chwilami
za moment
ciemność i wiatr
czekam na słońce
leniwie ucałuje moją skórę
zaróżowi
jak kochanek
swoimi ustami
pełnymi ognia
cielesność i energia
to jedno?
wchłonę w siebie
niczym prawieczny
stanę się bogiem
władającym piorunami
spalę lub zetrę na popiół
nie z gniewu
ale dla zabawy
kaprysem będą
igraszką w dłoniach
kto zrzuci mnie z Olimpu
niech stanie do walki
czekam na wyzwanie
godne bogini
ja ja ja ....i wszyscy inni :))
tak znienacka mnie dopadło
przeświadczenie - jestem jadło
strawa dla niektórych menów
proszę tylko mi bez scenów :))
że w tym życiu waszem podłem
nikt i nic nie jest ważniejszy
niż ja jedna - dla ogółu
panów chłopców i podnóżków
chcących moje stopki chronić
od brudu błota brzydoty
każdy miły i robotny:)
ten mi zrobi cacko z dziurką
tamten kogel mogel z masłem :)
jeszcze inny da mi dziecko
bym rodziła - po szlachecku?
drodzy mili i szaleni
nic zapewne się nie zmieni
ja tu teraz- wy tam siam
marzcie o mnie
w to mi graj ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















