sobota, 26 kwietnia 2014

Bartkowi (sajonara)




pokrętnie i  w formie
dość nieoczekiwanej
wyrwana zostałam
nie do tablicy

i ty Piotrze wciąż
idealistycznie wierzysz
że nie ma dziwadeł
których nie można wyleczyć

podam ci setki ich słów

nie wierzę że ktokolwiek 
im pomoże



deszczowa nie-piosenka



czwarta rano
żałuję że świt dzisiejszy
jest taki smutny

krople deszczu
uderzając o parapet i szyby
wzbudzają nostalgię

i tak smutno
brak GM

wiem to tylko chwila
błysk 
i znów wspomnienie
ubika-Piotra w recenzji
opowiadanka Tomka Z.

jak to odległe

byłam wtedy pijana Tomkiem
zauroczona całkowicie

spaprałeś to Tomaszu
nawet dotyk twego działa dziś
tak inny

gdzie miś którego bezwiednie głaskałam


może za parę dni (w końcu Czarkowi też wyrwałam się)


utrata pamięci
być może tylko to 
nam zostało

zastrzyk z nieświadomości

i tylko ten twój klekot we mnie

czy umiem zmienić parametry
moich fal
skierowanych przez tyle lat
na odbiór ciebie

żale- nie moje



rzucasz mi w twarz
czarne serce

gdzie czułość i miłość kobieca

bezwzględna i bezduszna
no proszę
wyrodzona od tysiąca

nie można nawet ukruszyć
serca z kamienia

ale poczekaj
podepczę serca innych
za karę
i w złości

pożegnania (z Grzesia nieobecnością)




osamotnienie
choć może i dobre
na chłodno zrobiłam ruchy
niezbędne

wśród tłumu
ludzi i myśli
skierowanych do nich
miałabym trudniej

a tak
proste cięcie

Grzesiu...ech




czuję się samotna
duchowo
wiem że wrócisz
odmierzam dni

ale jak sierota
stoję na peronie
swojej duszy

czekam

to inne uczucie
bo świadomość
że nie będę miała twego słowa
jeszcze przez tyle dni

to pierwszy raz
od tylu lat

jestem pusta?

a raczej inaczej
pełna rozterek

komu pozwierzam się

nie wiedziałam  jak bardzo
jestem uzależniona





żale



to jeszcze świeże
z jednej strony lekki ból
ale z drugiej wiem
w takim stanie
wiersze wychodzą prawdziwie

z trzewi

czasami próbowałam
w szczęścia blasku
wzniecić takie doznanie

nigdy nie wyszło

tylko cierpienie
oczywiście nie jakieś wielkie
bo moje asekuranctwo

ale wiem
kilka dni
i  minie gorzki
posmak zamkniętej  bramy

zakończenia dróg (NS TS)




byłam taka pewna
zanim

pamiętać będę tylko dobre dni
a jednak

zakończenie zawsze rzutuje
na wspomnienia

mimo wszystko reminiscencja
przyprawiona jest ziarnkiem goryczy

i tylko to przekonanie
nic nie dało się uratować
pociesza

NS- koniec




nigdy przez myśl mi nie przeszło
a jednak
to ja zerwałam pomimo
że tysiąc razy prosiłam go
że jeśli zechce odejść
niech powie

jego niedowierzanie
do teraz sądzi że to mój blef
gierka
poza

nie chcę nawet prostować tego
jego świat nie jest moim światem
rozłaziło się nam od 
jakiegoś czasu

nie zauważył
może nie chciał
a może próbował
głupotą to zatrzymać

jak wcześniej TS

obaj zamilkli
gdy powiedziałam ostateczne pa

no nic
pomimo

skupię się na tym co już po
za jakiś czas

piątek, 25 kwietnia 2014

Im (NS-Piterowi-Tomkom)



to nie tak
wszystko źle
cały świat
walczy o
spokój w
ciszę nad
rozum daj
nawet mu

nie wiem do
kogo gnać
wołać o
wieczny sen

Boże broń
ulecz ich
chory ten
tamten też

oddal mnie
od ich głów
szkoda słów
moich słów :(

Aleksowi


rodzaj ludzki powiadasz do odstrzału
wymierający gatunek
wydzielina i kał tego świata

ale czy zwierzęta są w czymkolwiek lepsze
lub rośliny
może wysadź w powietrze całą planetę
z sobą włącznie

nie jestem ekstremistyczna
na pewno nie
poznaj mechanizmy ludzkiego postępowania
zrozum samego siebie
i wtedy  powiedz- jestem ponad

TG vs Piter and others



proste relacje
słowa bez podtekstów
leczę siebie?
a może tylko normalnieję
przy tobie
po tamtych dziwnych

coraz bardziej utwierdzam się
w przekonaniu
że dziwactwa twoje przy innych
to bajka
dziecinne gry

i wciąż usiłują mnie zarazić
chore imaginacje
dusze z grymasem

i kto im pomoże 
na pewno nie ja
ani Bóg Ojciec na niebiesiech

i  tylko pytam
gdzie są ci 
co powinni wnikać
w ich wnętrza

NS (zaniechanie)



rozumiem właściwie wiele
pojmuję choć czy przyzwalam
czy wiedza mi w czymś pomoże
w zamęcie tych twoich chceń

już nie wiem czy twoje stany
są dobre czy może złe
zawieszam nasze lubienie
zabieram i dotyk swój

nie proszę - nawet i nie chcę
za dużo mieszania w nas
ten układ nam się wypalił
na inny go zmienić strach

i milczę - nawet nie mówię
dość słów a czyny gdzie
i tylko w cichości swojej
rozmyślam nad duszą twą

za prosto ci było - trudno
wydziwiasz (swój chory świat?)
nie pójdę tam razem z tobą
na piekło już nie stać mnie

NS (z Piterem w tle)



tak czy tak
odmierzam czas
w sumie nie muszę
czekać czy trwać

ta obojętność może zadziwia
ale czy warto przyspieszać gonić
mówisz stoicyzm
piszesz mój cynizm

czekam  - nie czekam
trwam?

tylko żyję

wtorek, 22 kwietnia 2014

periodically (pl ver)



w zamyśle jestem utkana ze snu
ze słów przeczuć i mgieł
zero cielesności a przecież
w cichości duszy trwam
tu i teraz 
z krwi i kości

to trudne dla ciebie
ale 
nie tylko mój umysł 
masz na myśli
dając mi swoje słowa

Cyklicznie :)




in your concept Im woven from a dream 
from words feelings and mists 
Zero physicality and yet 
Im staying in quietness of the soul 
here and now 
from blood and bone 

it difficult for you 
but 
not only my mind 
you mean 
give me your word

Mister P (be continued)




can you stand by me
once
as a spirit or feeling
I'm still waiting for your silence
maybe tomorrow
I will be happy your strength
maybe
im staying

whether the day will come
who knows
even you are not God

Panu P. - cdn



  może staniesz przy mnie
kiedyś
jako duch albo przeczucie
ja wciąż czekam na twoją ciszę 
może jutro
będę szczęśliwa  twoją   siłą
może
trwam

czy nadejdzie ten dzień
kto wie
nawet ty nie jesteś Bogiem

For Mister P. (znów)




angel weep over your soul 
in silence and solitude 
think about you 

I read your letter in focus 
I watch from all sides 
sometimes, I wonder the complexity 
the human soul 

you're a perfect case 

Who sent you to me 
I met Satan hell 
someone inside 
whether God would have started 
help the suffering

i znowu Pan P. (again)



anioł zapłacze nad twoją duszą
w ciszy i odosobnieniu
pomyśli o tobie

w skupieniu czytam litery
oglądam z wszystkich stron
czasami dumam nad złożonością
ludzkiej duszy

jesteś idealnym przypadkiem

kto mi ciebie zesłał
szatan bym poznała piekło 
we wnętrzu kogoś
czy Bóg bym zaczęła
pomagać cierpiącym

Panu P. (for ever)




chcesz zburzyć mój porządek
i czemu
harmonia idealna
brak trosk tych poważnych

to boli
ale jaki powód
że moja wesołość
cię drażni

wiem
są ludzie-kruki

należysz do nich
nie zmienię tego
nawet jeśli
doczepię ci
aniele skrzydła

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

komuś



w tym wazonie od ciebie
wkładam wciąż nowe kwiaty
wspominając te chwile
które już są za nami

niemożliwe a jednak
już straciłam nadzieję
że pisana nam przyszłość
skoro nie chcesz/nie możesz

dni mijają jak we śnie
nawet  łóżko jest martwe
zero śmiechu i żartów
bo bez ciebie to nie to

i tak trwam niczym róża
co podcięta wyblakła
zero we mnie kolorów
coraz mniej we mnie ciepła

nie roztrząsaj - nie warto
to mi minie - wiem o tym
choć już rok prawie przeszedł
w moim sercu cierń róży...

5 rano (22.04) - świt




zwątpienie przychodzi o północy
bo o świcie nowa nadzieja
szczególnie
gdy słońce i ptaki
konkurują w mojej duszy
kto lepszy

i tylko wciąż patrząc w ich wnętrza
zastanawiam się 
czy ja żyję na innej planecie

Piterowi (no cóż... )




mogło być tak prosto
relacje i chcenia
rozmowy i szczerość

ale to nie w waszym stylu
zawikłać jak najbardziej
a potem
dziwić się że wszystko
jest takie skomplikowane

wciąż ci mówię
bądź dzieckiem

uparcie tkwisz
w swoim piekle

powroty (NS,KP ...)



jak bumerangi wracacie
nawet jak już postawiłam krzyżyk

tylko jednego nie rozumiem
czemu w tej samej chwili
i w czasie gdy próbuję
ustawiać się z innymi

zawieszanie i wahania
po co
poczekam
na odpowiedzi

niedziela, 20 kwietnia 2014

6 rano (gdzie ten Piotr?:)



rozważania - czasem lubię
skoro świt gdy cisza taka
że śpiew ptasi tylko słychać
i mojego serca bicie

moje tchnienia ledwo wyczuć
moje myśli - czy ogarnę
tyle słów na czubkach palców
i ci oni w dali tylko

NS &JB&inni (Piterze przybywaj)



czy chcę wiedzieć
jak bardzo
mogę cię zniewolić

jakie czyny
bym stała się jędzą
tyle serc chce bym
je podeptała

czemu powiedz
pragnienia
aż takie

coraz więcej tych niewolników
co chcą bym im krew utoczyła
kogo pytać że wokół ich mnóstwo
a ja dumam i dumam - czy inni

są na świecie oprócz tych maso
czy ja trafię na kogoś kto nie chce
zawiązania mu oczu i ciała
to dziwaczne 
być może ... poczekam

NS - czy będzie dalszy ciąg (który raz)



świat nam płacze i szlocha
czy przez łzy znów zobaczysz
tęczę na horyzoncie
lub słoneczny krajobraz

nic pewnego kochany
nawet moja tęsknota
owszem mogę udawać
że jedynym mi jesteś

nie zawiążesz mi oczu
sobą ciałem  tkliwością
i tak z całych sił pragniesz
zamknąć mnie w swojej dłoni

tak motamy się ciągle
ja uciekam ty gonisz
albo czekasz aż wrócę
tak... czasami w zabawie

zmyślę moje pragnienia
moje jakieś uczucie
ty to bierzesz za złoto
i już pewien swojego

mija chwila - zdziwienie
twoje że znów umknęłam
i znów czekasz - naciskasz
i znów biegam po trawie

Kazikowi




romantycznie i słodko
mów mi czule choć wcale
nie uwierzę w twe słowa
ale chcę takiej gry

wszystko będzie zmyślone
nawet ja nawet ty
od początku do końca
wiem - zabawa to tylko

bo oboje to wiemy
twardo na ziemi  stąpasz
i ja także lecz czasem
i potrzebna ułuda


piątek, 18 kwietnia 2014

Wahanie



wymyślę sobie kogoś
od a do zet
jaki będzie 
cechy
wygląd
pasje

a potem będę o nim śnić

tylko co na to moi realni

oto dylemat

NS (zastój)



zatrać się proszę
w tu i teraz
tak przeszkadza mi
twoje myślenie

czemu nie skupisz
się na doznaniach
niczego więcej
nie oczekuję

a ty wciąż rozmyślasz
ile jeszcze będziemy
jak długo
czy się nie zakończy

i po co

nie wiem

Większości ;)



nieskończenie dużo światów
w ten mam wejść czy może tamten
zadziwienie ile barw wciąż
odnajduję w czyjejś duszy

lubię bardzo kolorowe
ale gdzie ich szukać - nie wiem
te ciemniejsze i wariackie
są najczęściej spotykane

drążę czyjąś i już nie wiem
czy prostego nie ma człeka
co logicznie i dość prosto
myśli czuje i nie waha

przed otwarciem - przed poznaniem
większość broni mi wejść w siebie
mówią - wchłoniesz nas - co wtedy
zatracimy tożsamości

to dziwaczne - choć rozumiem
tych co w sobie mają zero
myśli i rozważań - wtedy
jest wskazane udawanie

bo inaczej czym przyciągną
jeśli nie są tajemnicą
której nie ma tak na serio
ot - maseczka - nic poza tym

Pawłowi (w trakcie pisania z nim)



w pamięci suchość warg spieczonych
kurz wdziera się do każdej szparki
ja tylko myślę - łyk daj wody
albo twe usta pełne żaru

napełniasz mnie swym pożądaniem
jest tak gorąco - czy my w piekle
obejmij czule zanim zasnę
i zabierz na wyżyny szczytów

nie pozwól by nas czas obwinął
niczym całunu biel lub szarość
nie pozwól zgasnąć owym ogniom
jeśli potrafisz - dam ci siebie...

komuś ...



ponad horyzontem widzisz tylko chmury
czarne granatowe czasami i białe
zastanawiasz się wtedy czy warto cokolwiek
skoro zmiecie z powierzchni czas nas wszystkich wkoło

mówisz mi "bądź mi miłą
bo nie będziesz na wieki
tak ponętna atractiv
wykorzystaj mnie teraz"

a ja dumam  i myślę
czy dla twego kaprysu
chwilowego napięcia
chcę oddawać ci siebie

for Naron (ver eng)




perception of me 
by sections of my body 
is the instrumental 

I do not think even 
whether men like to be 
treated as coating 

maybe some 

even I do not believe 
be you understood 
what you write

Naronowi (Trouble Man)




postrzeganie mnie
poprzez skrawki ciała
to takie instrumentalne

nie sądzę nawet
czy mężczyźni lubią być
traktowani jak powłoka

może niektórzy

nawet nie wierzę
być zrozumiał
to co do ciebie piszę

Tomkowi G. (no tak...)



nie wiem nawet czy śnię ci się 
co noc
wszystko w przeczuciach i imaginacji
zero pewności

a jednak
właściwie nie wiem po co
trwamy
bez przyszłości
w zawieszeniu

ja tu ty tam
oboje nie chcemy niczego więcej

a może  to ja narzucam
nasze stany

jestem jak wyspa
liżesz mnie swoimi wodami

ale czy pochłoniesz
choć skrawek ziemi

czwartek, 17 kwietnia 2014

Tomkowi G. - czerń twoich oczu



w ciemnej tonacji tonę
w twojej czerni oczu

chwilowo jestem w piekle
czy studni
ciągle dumam czemu nie ma dna
w twoich czeluściach

czasami czuję
że zapatrzenie
spowoduje pustkę
wyrywam się

dalej jestem tylko sama dla siebie

Tomkowi G. (ale nie Gro)



kłopoty zaczną się gdy mnie dotkniesz pełną dłonią
na razie jest bezpiecznie
choć z drugiej strony pięć lat 
i wciąż nie masz śmiałości
ująć mnie sobą

ja nie pomogę
choć czasami odkrywam siebie
przed tobą jak  bezbronna

nie wykorzystujesz tej słabości
a ja
znów przywdziewam pancerz

ta gra
my w niej

grajmy dalej

Grzesiowi - łał (nie sposób inaczej)



to już było proszę pana
wiem nie z tobą
lecz mnie nudzi
powtórkowa ma znajomość
z kimś jednakim
kogo znałam

czemu często powtarzalność?
czy zwyczaje mój Grzegorzu
są podobne tak jak mówisz

wciąż się bronię przed przyznaniem
racji tobie - skąd masz w sobie
tyle prawd życiowych przecież
żyjesz na tym świecie tyle
co ja - nie wiem jak rozumieć
twoje znanie - czy wszechrzeczy

niczym Bóg wydajesz sądy
o naturze męskiej  żeńskiej
ja nie wierzę lecz po jakimś
czasie znów wynika jednak
że twa  racja do mnie wraca

po miesiącu latach roku

i mi tylko się kołacze
czy sugestią na mnie wpływasz
jak czasami szepczesz w ucho

nie rozważę tego skrycie :(

Rafałowi (just past)




kilka zgrzytów i mój miły
zakończyliśmy niemiły
układ jakiś
pełen dąsów
z twojej strony

mało chwili?
mogło byś przyjemnie nawet
lecz co zrobić twa natura
jest pokrętna i dziwaczna

nie rozumiem ludzi z Białej
Góry jak to mówi Piter
stok czy góra
jeden ciort

ja cię żegnam
idę stąd...

Tomkowi O.----o nie ( z NS w tle)



ciągłe rozterki
szukam nie  szukam
tęsknię nie tęsknię
fakt - ja nie szlocham

nigdy nie kocham
serce z kamienia
jeśli pretensja
to nic nie zmienia

i pozostawię
tego bądź pewien
skoro niedobrze
bądź zdrów - bo w niebie

my się we dwoje
już nie spotkamy
nie wiem  dlaczego
chcesz  jakiejś karmy

ode mnie w sensie
leczenia twego
ja jako siostra ?
wybacz kolego

nie nie poradzę
na to kochanie
że niecierpliwie
ciebie ogarnę

i kilka razy
będę czy twoja?
ty już układasz
nam scenariusze

\przystopuj proszę
ja tu pasuję

środa, 16 kwietnia 2014

Piterowi (6 rano-17.04)



w międzyczasie trwam
sama w jedności
nie jestem pewna
czy chcę być kawałkowana
przez twoje pragnienia

setki słów
tysiące liter
a wciąż tkwimy
w tym samym miejscu

mówię pat
a ty usiłujesz jeszcze grać

Chcenia (nie moje)



nawet jeśli jestem czyjaś
chwilowo
nie wiem czemu ktoś
uważa mnie za własność

gdzie tkwi błąd w moim myśleniu
przecież jestem sama sobą panią
miałabym być czyjaś
bo ktoś ma  kaprys
mieć mnie  ot tak
jak przedmiot
którym można się chwalić
albo odłożyć
po jakimś czasie



lata po (Czarkowi)




minęło tyle lat
wiem
niezamknięta sprawa

od ciebie zaczęło się
moje zadziwienie
mój niepokój
moje odczuwania

od tamtej pory
pomimo
setek sytuacji

wciąż czekam
że kiedyś
w przechodniu
poznam ciebie

niedziela, 13 kwietnia 2014

NS KP TP - może jeszcze ktoś?


w ciszy nocy
na pograniczu
snu-jawy

czas
gdy ciało wspominając
ciepło pościeli
zaczyna przywykać
do chłodu poza łóżkiem

gdy umysł
z marzeń sennych
uplecionych przez otumaniony jeszcze umysł
zaczyna funkcjonować według realnych zasad

w tym  momencie
może i kocham
kogoś ze snu
bez twarzy i ciała

może 

tak łakniesz mojej miłości

nie ty jeden

do czego wam
moja wariacja
na waszym tle





Piterowi - powiedzmy że inne cele mamy


niekoniecznie
pomimo że wierzysz
że mnie uwikłasz
w jakiś układ

nie sądzę
bym kiedykolwiek chciała

ot to tylko
rozmowy faramuszki
nic na poważnie
przebacz

NS - rozterki



na szczycie góry
z tobą w ramionach
jest super
uczucia wzbierają
na kształt miłości

bo bliskość 
bo  przytulanie we śnie
bo czułość
zrozumienie

wszystkie pozytywne uczucia
kumulują się
gdy jesteśmy razem

i tylko jedna myśl
kołacze mi po
nie chcę byś mnie zawłaszczył

jestem odrębnym organizmem
nie wchodzę w symbiozę 
tylko czasowo

będę udawała
nie chcę stracić
ale 
czy wtedy to ma sens?



zakończone układy




TS - no cóż
mogę być z pokręceńcem
póki mnie bawi
powtarzalność durnot męczy jednak

i tak wytrwałam długo
z uwagi na jego  kaprysy
nie wiem na co liczył
w sumie to nieistotne

i nawet nie wiem 
czy ta znajomość mnie czegoś nauczyła
może tego że czasami nie warto
bawić się kimś na siłę


KP - a jednak
zmęczenie materiału

wciąż przekonuję się
że nieszczerość onych
powoduje rozstanie

brak naturalnych objawów
jakim jest bezpośrednia normalna rozmowa
no cóż
ja nadstawiam się
udaję głupią
obserwując i badając
czekam

gdy nie ma nadziei
kończę
bo co mogę
z ludźmi w maskach

Piterowi - nie wiem czy nie początek końca




różnorodność doznań
nie zrozumiesz tego
ograniczony do kilku
może jednej
może żadnej

w twoich strofowaniu mnie
wyłazi
twoja miałkość
twoja podskórna zazdrość
o moje szczęśliwe dni

nigdy nie pojmę
czemu ludzie
zamiast się sami  bawić
z upodobaniem
z zawiści kopią
bawiących się