niedziela, 17 listopada 2013

Piotrowi i Konradowi - duszom jednakim


 znów
ołowiany świt
zimne niebo
próbuję obłaskawić
lecz milczy

gdy będę zbyt natarczywa
pogrozi mi palcem

nie będę znosić tego godzinami

pomimo mojej radości życia
nie stracę kawałka siebie
by uratować...

chyba chcą w tym tkwić

ich cel
zabrać mi uśmiech
wyzwolić złe emocje
potwierdzić że każdy
jest z gruntu podły
poczuć się lepszymi

i zostać samotnymi
zanim
ich
dotknęłam

Rafałowi (przerwał trans -wrednota)




pożądanie trwa
póki siebie chcemy
najpierw całuj twarz
potem szyję skronie

włóż mi język w
usta bym poczuła
twego gardła smak
poczujmy gorąco

rozbierz mnie i kładź
na białej pościeli
niech się żądza tli
w twoich lędźwiach wciąż

dotknij moich ud
i miejsca gdzie łączą
poczuj mokrą mą
wilgoć na twych palcach

zliż ją i opowiedz
jak smakuje bo
nie dam więcej siebie
potem tam gdzie palce

włoż siebie dokładnie
by przerw ani dziur
nie było pomiędzy
opisz wtedy stan

gdy we mnie już jesteś
kilka pchnięć i już?
Rafale bezgrzeszny :P
uciekasz mi z

mych ramion do gości
nie dam więcej się
oplątać miłości

sobota, 16 listopada 2013

zaduma o 6 rano


rozmijam się
w biegu licząc na cud
zderzenia

wychodząc z założenia
że każdy
ma swój  rytm

zauważam
nie zawsze potrafię
dostrzec kogoś

kto stojąc na rozdrożu
błaga o pomoc

nie umiem pomóc niemym

choć boleję nad tym
znikam
na zakręcie życia

Kwintesencja pożądania



podchodź do mnie cichuteńko
szeptem do mnie czułym mów
utul tak jak dziecko przed snem
i nie pozwól mocom złym

by mnie chciały porwać w czeluść
bym w otchłaniach piekieł  żyła
pomalutku  mimochodem
nieostrożnie wpadnij tu

by udając obojętność
żarem objąć wnętrze me
chłodno - niby obojętnie
w sercu za to płonie żar

daj gwałtowność swą na zawsze
mimo to ach mimo że
powolutku mnie zdobędziesz
spłonę z tobą w żarze żądz

potem znowu cisza będzie
spokój czy krakowski splin
następnego będę czekać
tak - wybuchu twego we mnie

idealnym jesteś przecież
pasującym aż za dobrze
do mnie niby niby zimnej
dotknij mnie - i opisz czy

jestem słodka jestem gorzka?
w smaku kiedy język twój
znaczy ślady na mej skórze
nie przestawaj - wiesz jak jest

rozum przeczy namiętności
umysł to odrzuca lecz
gdy poczujesz swe pragnienia
nic nie będzie takie samo...

Piotrowi - po okresie zawieszenia



podniecenie tak silne
że każdy oddech sprawia ból
pożądanie pełzające po ciele
ogarniające gorącem trzewia

to doznanie fizyczne?
a mówią że chucie
rodzą się w mózgu

jak to jest
wciąż badam
sama chłodna
jak sopel
bez emocji
a jeśli są
to chwilowe

jak pożar
obejmuje mnie
twój żar

dzięki niemu
spalam się
nie swoim
płomieniem

niczym żagiew
zamieniam się
w kupkę popiołu

twój oddech pali
oparzenia drugiego stopnia
zaliczy
moja dusza

piątek, 15 listopada 2013

Tomkowi ...




pragnienie
tak silne
że stojąc
metr dalej
wyczuwam je

wciąż
modlę się
czy znajdę dość sił
by oprzeć się
wszechogarniającej
rozkoszy
płynącej
z twoich lędźwi

lecz
gdybyś  zrezygnował
czy powstawałyby
wiersze
tak pełne pasji
jak ten...

Komuś (GM)






pocałunki w deszczu
takiej wilgoci
nie całowałeś jeszcze
mokra i zziębnięta
tulę się do ciebie
licząc
że twoje gorące serce
osuszy moje ciało

a jeśli nawet nie
gorąca krew
słodkie usta
wynagrodzą mi
niesprzyjające
warunki pogodowe

Oni


latami z mozołem
układam
wieżę z kolorowych klocków

jej ściany odbite w słońcu
jarzą się feerią świateł

nie wiem
czy wpuszczę do niej
kogokolwiek

ale wiem jedno
będzie to ktoś wyjątkowy

nie kolekcjonuję tych
którzy
zazdrością
złością
bylejakością
inercją
budzą we mnie
smutek

Piotrowi (z Fabianem-Andrzejem w tle)



nie można być
przyjacielem-udawaczem
gdy myśli się
o cielesności
umiera zrozumienie
drugiego

przeczy
chęć poczucia własności
z lubieniem i przyjacielskością

zamienisz się w
strażnika
kata
despotę
jeśli tylko będziesz
oczekiwać
wierności oddania

ograniczysz moją wolę
dla swojej chuci
i nic
nie będzie takie samo

bo fizyczność
to wróg porozumienia

niestety
szukam wciąż
ufna
z głową pełną ideałów

a ty chcesz
zaspokoić się
i dalej
następne ciało

czwartek, 14 listopada 2013

przed świtem...




trwam
na posterunku
czekam na świt
jak co dzień
tylko ta pora
odpowiada mi
w zupełności

jeszcze chwila
ciszy kawy mroku

wyłączona część zmysłów
to wpływa idealnie
na moje id i ego

TG et cetera ludzie z kamer



nie zrozumiem nigdy
pożądania bez ciała obok
pragnień których realizacji brak
ocierań w celach samospełnienia
dotyków rąk (czysto romantycznych?)

może dlatego
że miłość to fikcja
ułuda ludzi bez działań
zmyślenia i wahania

nigdy nie pojmę
zatrzymań
i braku akcji

marazm
trwanie
niemoc

tylko sny

 

środa, 13 listopada 2013

Nuri - nowy dzień (3 rano)




jeśli tylko chcesz
nie śpij nie marz - idź
tam gdzie czeka cię
jakieś miłe miejsce
nie śnij nie rozmyślaj
bo czasu wciąż brak
stracisz swoją szansę
i ci będzie żal
że nie wziąłeś sobie
jak natura chce
tego co potrzeba
facetowi  nocą
nie roztkliwiaj się
nad swym losem (złym?)
tylko w ręce weź
nie ociągaj się
biegną lata ciągle
i nie poznasz kogoś
z kim być może w raju
lub piekielnych żądzach
nie rozumiem tego
nigdy już nie pojmę
czemu takie stany
skoro ciało łka
nie myślę o niczym
nie rozważam za
ani też sprzeciwiam
rozwiąż swe problemy
ja ci nie pomogę
odchodzę w niepamięć
taki wybór  mój


if you want
do not sleep do not dream - go
where waiting for you
some nice place

do not dream do not meditate
because the time is still missing
you will lose your chance
and you will sorry for

that you did not take the
as nature wants
what need
the guy at night

not touched the
over their fate (bad?)
only in the hands take
do not hesitate

run past years we have
and do not know anyone
who may be in paradise
or infernal desires of

I do not understand this
never captured
that such states
when the body weeps

I can not think of anything
not considering for
nor opposed

solve their problems
I can not help you
I go into oblivion
the selection of my



wtorek, 12 listopada 2013

Nuriemu - drugi




niewiele mi trzeba
uwznioślę się trochę
zamienię swe myśli
w literki malutkie
i będę ci zmyślać
opisywać ciągle
swe stany duchowe
lecz tylko na niby
bo wiersz nieprawdziwy
jak ja w owym wierszu
to wszystko ułuda
nic nie jest poważne
i moja zaduma
i słowa i wiersze
to wszystko pozory
pozorna też jestem


I need a little
elevates a little
their short term thinking
in tiny letters

and I will make up
still describe
their spiritual states
but only the kind of

because the line of false
as I am in this line
it's all a delusion
nothing is serious

and my muse
and words and poems
all appearances
I am also apparent

pocalunki - Nuri po raz trzeci




długie pocałunki
niekoniecznie na pożegnanie
całuj tak
jakby świat miał jutro nie istnieć
tylko taka czułość
ma  sens
inaczej nie chcę
nawet nie wezmę
zimnych warg
na czole



long kisses
not necessarily on the farewell
so kiss
as if the world was not there tomorrow

only the sensitivity
makes sense
otherwise I do not want

I will not even
cold lips
on the forehead




Nuri — 06:49
you like to get long soft oil massage?
Ewa — 06:50
yes
Nuri — 06:50
hand every part on your body?
Ewa — 06:50
yes
Nuri — 06:51
and use lips and tounge same place after hand was?
Ewa — 06:51
yes
Ewa — 06:51
i like all
Nuri — 06:51
and make you wett with tounge?
Nuri — 06:52
and 2 finger inside sametime
Ewa — 06:52
maybe ;)

Nuriemu o 6.30 ;)



marzy ci się nagie ciało
czy się mylę powiedz mi
jeśli zechcesz w wyobraźni
utwórz w sobie moje wdzięki
potem opisz swoje stany
gdy pomyślisz o mnie miło
jakie słowa dasz mi gdy po
będzie jestem tak ciekawa
jakie pragniesz mieć podniety
co się wzrusza - co pokochasz
gdy nadejdzie świt - bo przecież
potem szary nowy dzień
nie rozmyślam bo już brzaskiem
jawi się to nocne niebo
nowy świt i te działania
ja posłucham - czekam...tu

dreaming of you naked body
if I'm wrong, tell me
if you want the imagination
create in himself my charms

then describe their states
when you think of me nice
what words you give me when you
I will be so interesting

they want to have the incentive
what moves - you'll love
when it's dawn - because
then gray new day

not meditate because they've dawn
appears to be a night sky
a new dawn and the action
I listen - I'm waiting ... here

poniedziałek, 11 listopada 2013

im... nam....wam - wszelakie odmiany ;)



marzenia
tęsknoty i pragnienia
gdzie ich realizacja
jakoś nie bardzo wierzę
w to
że każdy a może większość
potrafi je spełnić
ilu z nas
potrafi
stanąć w lustrze
popatrzeć sobie w oczy
i szczerze odpowiedzieć
tak
udało się wszystko
o czym
śniłem
latami...

jednak GM - znów nieustannie...



 powiedz
chcę wiedzieć
zachłannie i żarliwie
modlę się do ciebie
licząc na
iluminację

nie jestem jednak pewna
czy na serio
dasz mi siebie
na własność
jeśli  klęcząco poproszę



tell me
I want to know
avidly and ardently
I pray to you
counting on
illumination

But I'm not sure
 or seriously
you give yourself to me
the property
if i kneeling ask

niedziela, 10 listopada 2013

GM




rozmowy
gdy nikt nie podsłuchuje
kiedy
nie widząc się
przekazujemy sobie opinie

to takie proste
że aż dziw bierze
logiczność i ciąg myślowy
od  do
ode mnie
do ciebie
wciąż
nieustannie
bez przerw

czy dziękować Bogu
że jesteś

Marcinie...



czy wykorzystałeś mnie
bezpardonowo

zaspokajając swoje
dziwne upodobania
w jakiś sposób
mnie zbrukałeś

nawet mycie
całego ciała
nie dało efektu
rozgrzeszenia

stanę się mądrzejszą
zapewne
ostrożność
powinna być
moim drugim ja

Piotrowi



stawiając mur
między nami
starasz się
ale po co
poznać mnie
nie dając
siebie w zamian

stracę zaufanie
wiesz to
pomimo tego
nie zmieniasz
naszych stosunków

zasmuciłam się
wierząc wcześniej
że szczerość
nam pomoże
w relacji

no cóż
człowiek
uczy się
na błędach

Koniemu - w czasie zawieszenia



tyle zahamowań
tyle słów rzuconych na wiatr
dewiacji i skrzywień
nie jestem pewna
czy potrafię
unieść ciężar ludzkich psyche

marzenia
by normalność była normą

ścięta głowa
mówisz Konradzie
i tkwisz w świecie
pragnień

czemu nie wykrzyczysz
czego  oczekujesz
nie  wymagasz od życia
spełnienia

nie rozumiem

lecz wiem
że nie doczekam się
twojej prawdy

nawet nie zabiegam
bo próżny trud

kwartet z Alim



16.10
może jutro będzie lepiej
może nam zaświeci słońce
nic o tobie w sumie nie wiem
ale chciałabym gorąco
byś mi rzucił się w ramiona
byś był mi kochaniem moim
byś nie myślał o kłopotach
tylko ciele moim błogim
byś zapomniał o złych sprawach
nie rozmyślał o nich wiele
tylko żądze wobec mnie
bardzo bardzo tego chcę

maybe tomorrow will be better
can we in light the sun
nothing about you  I know
but I would strongly
you threw me into the arms of
you had my loving fir me
you do not think about problems
only my body blissful
you forget about the bad things
not thought much about them
I only desires to me
I want it very much




[16:12:59] Ali: I thought at our first
When I felt something that I have not understood
The smile and joy
Attachment and passion
Big hope and sweet feelings
My demand and your acceptance
Now unanswered,
Your silence took the broad
There with your no conviction
I can not find a resolution
Waiting with sorrow that mean you forgot
Issues no causes
Resumption without an end
Is that I had an i


Ali: Myślałem  -  nasz pierwszy raz
wtedy poczułem coś, czego nie zrozumiałem
Uśmiech i radość
Przywiązanie i pasja
Wielka nadzieja i słodkie uczucia
Moje pożądanie i twoja akceptacja
Teraz bez odpowiedzi,
Twoje milczenie trwało długo
Nie z braku twojego przekonania
Nie mogę znaleźć rozwiązania
Czekam z żalem myśląc, że zapomniałaś
Problemy bez przyczyny
Kontynuacja bez zakończenia
Czy miałem iluzję miłości



llusion of love

Rafałowi



ciało które wzbudza
myśl o męskim striptizie
wśród napalonych
koleżanek panny młodej

odpowiedni strój
kilka atrybutów
i powolnymi ruchami
zdejmiesz z siebie

nagością zabłyśniesz
by potem
jeśli zechcesz
wybierzesz najatrakcyjniejszą
by zrobić z nią
wszystko
co zechcesz

próbuj
to nie boli
wzmagaj rozkosz
doznania

będzie idealnie
tylko otwórz się
na kobiety

całym sobą
daj im znak
że chętnie
zabierzesz je
w otchłań
dreszczów emocji...

sobota, 9 listopada 2013

Nyskiemu

(06:18) ~Nyski czyli test mi bedziesz robila
(06:18) ewaczasu już?
(06:18) ~Nyski ok zgoda
(06:18) ~Nyski juz
(06:18) ewaczasu ok
(06:19) ~Nyski zostalo 8 minut i 15 sekund :
(06:20) ~Nyski jeszcze jakies 7
(06:20) ~Nyski ja chyba sie nie umiem skupiac wiesz
(06:20) ~Nyski nie czuje sie jakis ustosunkowany
(06:21) ~Nyski no ale obiecalem tobie ten czas wiec walcz dzielnie
(06:21) ~Nyski a ja zajadam sie pizza
(06:23) ewaczasu ok
(06:23) ewaczasu już
(06:24) ewaczasu chcesz może wybrać do niego grafikę
(06:24) ewaczasu byłby w jakiś sposób nasz wspólny
(06:24) ~Nyski zaraz zaraz
(06:24) ~Nyski bo wpadasz w polowie zdania i to swojego
(06:24) ~Nyski jaka grafike i do czego
(06:25) ~Nyski o czolgu czytalem...
(06:25) ~Nyski niesamowite na stanie armi mamy ponad stu letni czolg
(06:25) ewaczasu     podniety o świcie  twoje lekkie pobudzenie  nie wiem w sumie czym  łaskotanie podbrzusza  czy też masz poranny wzwód   jawisz mi się jako rozważny  rozsądny - daleki od przyziemnych chuci  ale  być może twoja chłodna  krystalicznie czysta dusza  patrzy na swoją cielesność   wybierając odpowiednią kobietę  do rozmów o czymkolwiek  na dnie czujesz jednak  lekkie pobudzenie   czy się do tego
(06:25) ~Nyski i wyobrazasz sobie z ejezdzi i pewnie da sie z niego strzelac jakby jakas wojna
(06:26) ~Nyski czasami mam, to prawda
(06:26) ~Nyski ale dzisiaj nic z tego, i wszystko przez welniane skarpety
(06:26) ~Nyski wiedzialas ze welniane skarpety dzialaja niepobudzajaco
(06:27) ~Nyski taki anytafrodyzjak


podniety o świcie
twoje lekkie pobudzenie
nie wiem w sumie czym
łaskotanie podbrzusza
czy też masz poranny wzwód

jawisz mi się jako rozważny
rozsądny - daleki od przyziemnych chuci
ale
być może twoja chłodna
krystalicznie czysta dusza
patrzy na swoją cielesność

wybierając odpowiednią kobietę
do rozmów o czymkolwiek
na dnie czujesz jednak
lekkie pobudzenie

czy się do tego przyznajesz
musiałabym poczytać
twoje teksty na ogóle
twoje pisanie między wierszami
twoje stany duchowe

gdy na dnie pożądanie
ponoć mężczyzna głupieje
może jesteś chlubnym wyjątkiem
gdzie umysł pomimo żądz
panuje nad twoim ciałem

nie napiszę erotyku
choć być może
byłby
bardziej adekwatny
do tej chwili

Sen (19.10-19.45)


droga pod górę
w pełnym słońcu
bogactwo barw i zapachów
i raptem on mówi
Grześ ma  coś nam niezbędnego
inaczej nie wrócimy
z Mazur do siebie

pojawia się GS w tłumie
innych osób
mijamy się  nie mogąc
do niego dotrzeć
dystans wciąż większy
między nim nami i GS
on zaczyna nas poganiać
zniecierpliwiony
podąża za GS
po chwili nie widzimy
żadnego z nich

wiemy że poszli przodem
zniknęli za zakrętem drogi
zaczynam odczuwać zmęczenie
(niczym w Wwie szukając onego)
idziemy szosą
gorącą i męczącą
myślę że czeka nas jeszcze
bardzo długi spacer

dochodzimy do wirażu
ukazuje się dalszy widok
na wzgórzu piękny budynek
(ze zdjęcia Ełku?)
wygląda jak złoty
hotel-zamek
i wtedy uświadamiam sobie
że za chwilę spotkamy jego
z czymś odebranym od GS

niepotrzebna panika
(redukacja etatów?)
samochód gdzieś blisko
przystań obok
będziemy u siebie
za kilka godzin

wiem też
że do Grzesia niedaleko
a jednak
rezygnuję
bo po co

wirtualny świat
to wszystko co nasz łączy

piątek, 8 listopada 2013

Darkowi - w transie



kolory tęczy
na błękitnym niebie
czy zorza polarna
jest na pewno dla ciebie
nie wiem co zrobisz
gdy przestaniesz patrzeć
oczy wyobraźni czy na pewno
wystarczą?
wyobraź sobie że leżę przy tobie
jesteś - czy we mnie
czy może gdzieś obok
przyrodzenie twoje
niczym część atlanta
podtrzymuje belki
czy utrzymasz w ryzach
jeśli zechce wymknąć
się po cichu jednak
czy wypuścisz na świat
by zobaczył bramy
mego wnętrza
popatrz - zapamiętaj dobrze
jaki kolor wilgoć
i jaka struktura
potem mi opowiesz
co on czuje kiedy
oglądasz oczyma
przecież on jest ślepym
niby oko jakieś
ma lecz bez powieki
opisz mi dokładnie
jakie lubi groty
musisz być dokładnym
inaczej nagroda
minie koło nosa
i żal jakiś na dnie
zastanów się proszę

Grzesiowi vel grzes-nickowi



czy potrafisz ?
zgódź się ze mną chociaż raz
że są jeszcze dobrzy ludzie
na tym padole łez
lecz
czy na zawsze
dasz siebie
bez oporu
i komu
sąsiadce z dołu
czy pani z pieskiem
zaplątany w sitowiu
z łódką w tle
może jachtem
zapomniane
ręce twarze kobiet
wspomnienia ich zapachu
w twojej pamięci
ulotnej jak wiatr
ciągnący znad jezior

if you can?
bear with me for once
there are still good people
in this vale of tears
but
and for all
you give yourself
without resistance
and to whom

neighbor from the bottom
the lady with the dog
entangled in the reeds
with the boat in the background
may yacht
forgotten
hands of women's faces
memories of smell
in your memory
fleeting as the wind
pulling up from the lakes




wenn Sie können?
Geduld mit mir einmal
es gibt immer noch gute Menschen
in diesem Tal der Tränen
aber
für alle
geben Sie sich selbst
ohne Widerstand
und wem

Nachbar von unten
die Dame mit dem Hund
verstrickt im Schilf
mit dem Boot im Hintergrund
may Yacht
vergessen
Hände der Frauen-Gesichter
Erinnerungen an Geruch
in Erinnerung
flüchtig wie der Wind
Hochziehen von den Seen

Koniemu - następny




golenie kochany to prawie jak taniec
ruchami krągłymi zataczasz okręgi
i suniesz po skórze gładkimi suwami
odkrywasz te miejsca które były skryte
obejmujesz ręką przesuwasz czy śliskość
jest już idealna - a potem krok w przód
i następne lądy tak łatwo odsłaniasz
przyglądasz się widząc jak piękny to kraj
dotykasz łagodnie i wiesz że ideał
osiągnięty prawie - zostało ci ciut
i w pełnej urodzie pojawi się obraz
na który popatrzysz i zamkniesz powieką
by został na wieki w pamięci do końca

Koniemu - na zamówienie




o higienę dbaj mój mały
byś był zawsze czysty gładki
jeśli jesteś małej wiary
rozchyl wonnej róży płatki

popatrz jaką wilgoć skrywa
cała rosą jest pokryta
lecz nie pozwól sobie zrywać
różanego krzewu pąków

delikatnie pogłaszcz czule
jeśli chcesz by wonność dała
bo inaczej robią żule
i róż powab szybko minie

rozchyl wnętrze poobserwuj
jak zachodzi słodkim sokiem
no i wcale nie denerwuj
bo to czasu trzeba czasem

powolnością swoich ruchów
więcej zyskasz niż gdy rwiesz
w szale płatki - dotyk puchu
jest tak miłym - uwierz mi...


czwartek, 7 listopada 2013

Po papierosie na dworzu w deszczu


męskie pożądanie
jest tak silne
że płonę
gdy myśli o mnie

TG - teraz koło 6 rano
często zastanawiam się
czy stoi wtedy w łazience
pod prysznicem
w wannie?
gładząc swoje przyrodzenie
myśląc o
spotkaniu za dwie godziny

to wariactwo
wciąż siebie przekonuję
moja obsesja
nie rozumiem
czemu czyjeś myśli
o mnie
przelatują mile
by trafić mnie
prosto w
podbrzusze

lecz się kobieto
na głowę?
bo nic innego
mi nie dolega

to dar przekleństwo
lub
powód
do zamknięcia
w jego dłoniach

o innych cdn...;)

środa, 6 listopada 2013

Andrzejowi (z Konradem w tle)



tak chciałabym znów
zatańczysz gdy pragniesz
czy dosyć mam słów
z tysiąca - jak magnes

przyciągasz mnie wciąż
podchodzę do ciebie
i nie mam cię dość
czy jesteśmy w niebie

zapraszasz bo zew
krwi jest wyjątkowym
i proszę cię weź
mnie sobie - bo nowym

mi jawi się sen
śnię z tobą jednaki
i tylko ta chęć
na sposób wszelaki

nie sądzę byś mógł
mnie zatrzymać dłużej
bo przecież ten nów
zakończy się muzem

bo będziesz mi nim
zostaniesz w literkach
w poezji i śnie
a inny też zerka

gdy ciebie mi brak
przez godzin niewiele
bo wierzę że znak
co daję aniele

czy będzie jak chcę
zaplączesz się we mnie
i zetrzyj tę łzę
wbij mnie prosto w ziemię

bo oddech mi dasz
bym wciągnęła - potem
zapomnę -to raz
a dwa - pójdę sobie

nie zatrzymasz więc
mej duszy i ciała
zastanów się - jęcz
bym jeszcze zechciała

cię zabrać bo głód
masz duży wiem o tym
lecz we mnie jest chłód
czy mnie zauroczysz

gdy przystajesz znów
i myślisz - ach ona
poczeka bo słów
jej dałem - spragniona

wciąż jest jak kocica
i seksu jej brak
a ja sił mam mało

niech prosi i błaga
nabierze ochoty
na mnie i pieszczoty

niech trwa w niepewności
i będzie na zawsze
mą służebną - przecież
omotam i splączę

jej myśli i gesty
pozwolą mi zbadać
i na nic protesty
bo będę zapadać

się w niej jak szalony
a potem odejdę
i tyle mnie będzie ;)

Do Andrzeja głównie chyba


nie rozumiem tego wcale
że mężczyźni myślą o
tym bym chciała czegoś więcej
niż rozkosznych kilka chwil

ej panowie powolutku
nie chcę przecież pożreć was
jest milutko to pogramy
zgrzyty będą to żegnamy

czule się - czyż nie tak jest?
myślą - wczepię się i oddech
zatamuję już na wieki
i że będę tylko ich

lecz ja przecież niezbyt chętna
na coś więcej niż igraszki
przyjaźń i gadanie nocą
też uroki swoje ma

cóż - kolegów mam ...nastu
co do seksu wielu mniej
więc poproszę tylko przyjaźń
z seksem w tle -zgadzacie się

sama nie wiem jak wyrazić
by wierzyli że ja nie
chcę niczego tylko słowa
gesty i doznania twe

będę czuła będę miła
słodka nawet jak idiotka
skoro mamy role grać
daj mi kostium

powiedz tak!!!

Konrad po raz...policzcie ;)



aksamitnie miękka
niczym jedwab?
skupiam się na twoich
doznaniach
nie zapominając o sobie

trudna relacja
niepokojąco przyciągająca
zanim zrobię krok w przód
stoję w miejscu
godzinami

niczym warany koty i gekony
zastanawiam się
czy warto ruszyć
swoim ciałem

bo nieostrożny ruch
i już
wciskasz się w skorupę

z tobą nawet śmiech bywa antywytrychem

szukam pęknięć

gdy tylko znajdę
zamienię szczelinę
na wyłom w murze

być może Andrzejowi vel Fabianowi... no tak



między bajki trzeba włożyć
że ja kiedyś się zakocham
to bez sensu - nierealne
czemu tego właśnie chcą

wczepić się - jeśli twa wola
może zechcę ale wiedz
że nie będę wierna czuła
gdy odsuniesz się na aut

inny obok inny gdzieś tam
ktoś tam czeka na mój znak
więc kochany licz się z tym
że kochaniem nie zostaniesz

choć ci plotę słówek sto
chociaż jestem taka słodka
taka miła i przylepna
chwilę trwasz i znikasz w dali

chyba że nie dasz mi tchu
złapać wtedy może i to
zdarzy się że będę twą
nie na długo nie na zawsze

ale staraj się bo już
odpływają kawiarenki
niczym złoty piękny sen
że ja z tobą jakoś dłużej

niż z tym tamtym
no bo ja
żyję chwilą kocham chwilę
i za moment jestem już

tego który przyjdzie potem
albo już znanego mi
co zawróci w mojej głowie
sekund sto i znów... next one ;)

wtorek, 5 listopada 2013

do N.K.



powoli zapominam jak smakujesz
moja pamięć ulotna
tym bardziej że smak innych
czuję na języku
to nie jest tak
że moja myśl o tobie
jest wciąż tak świeża
jak kiedyś

mówisz
jesteś próżna
nie masz krzty melancholii
gdzie sentymentalność
którą kobiety mają
oglądając filmy o miłości

tak łatwo
oddalam się
od ciebie
byłych
onych

ponoć ranię

przepraszam
choć to nie pomoże

żadne słowo nie sprawi
byś nie czuł żalu
że lekko traktuję nasz związek :(

Koniemu (gdy czekał na cdn naszych pogwarek)


zamknę twój świat w swoich dłoniach
odszukam klucz do twoich bram
rozewrę może je na oścież
i wpuszczę powiew wiatru świeży

nie wiem czy mam taką siłę
jeszcze nie jestem pewna lecz
staram się z całej swojej duszy
byś poczuł ze mną wilczy zew

rozerwij mnie na sztuki jeśli
taka twa wola ale z czasem
bądź złagodniejesz na kształt trusi
bądź ja ulegnę mocy twej

nie będę prosić na kolanach
wiesz to dokładnie - ja też wiem
błądzimy przecież po omacku
szukając nocą swoich chceń

otul mnie ciemną barwą pragnień
wyzwól energię - nawet złą
ja będę czekać w ukojeniu
na twoją walkę aż po kres

jawię się sobie jako relaks
cóż-wojownicy lubią seks
potem w zaśnięciu splotę ręce
śnijmy o sobie piękną pieśń

o tym że jest nam idealnie
że jest tak dobrze - czy mój błąd
gdy wczepiam w ciebie się czekając
na jakieś ruchy jakiś gest

obserwująca twe reakcje
uczę się ciebie czy na pamięć?
spętana dusza moja trwa
w jakimś amoku - może źle?

czy dasz mi słowa jak motyle
które usiądą na ramieniu
i będę wolna jak ci ptacy
co ulatują już w przestworza

cisza ogarnie nas - zawładnie
our souls and our bodys
and later you in me - together
end or begining - who know it

poniedziałek, 4 listopada 2013

Norbertowi (tylko nie zamknij się w sobie - plis:(



rozkosz
niczym płynny miód
rozlewa się
przez moje ciało

chwilo trwaj
choć wiem
to nie trwa wiecznie

każda kropla
potu łez soku
jest ciężka
od naszych oddechów

powoli
uczę się
reakcji
doznań

już jestem pewna
że pojednanie
jest możliwe

przecież z tobą
je
właśnie
mam

Norbertowi I - po latach


zabieram w długą podróż
skrawki nieba
okruchy wspomnień
moje nienasycenie
czy naprawdę
nie możesz zapomnieć
o moich ramionach
ustach i szczerości

tyle lat
tyle nowych doświadczeń
już jesteśmy inni
obcy sobie

tyle nas ile napiszemy
sobie o sobie

było minęło nie ma
a jednak
w sercu twoim na dnie
ja
moje ciało
moje chęci

czy na serio
dlatego odszedłeś
a może
ja odeszłam

nieistotne

to już popiół

Adasiowi



popłyń ze mną
w nieodkryte lądy
zabierz z sobą
niespełnione marzenia
wybierz miejsce
bezpieczne przystanie
gdzie będziemy
we dwoje nikt więcej
ja ci dam swoje usta
kochany
ty mi serce na dłoni
ja w męce
pożądania - czy zechcesz
mój miły
zerwać dla mnie
tysiące stokrotek
obsyp nimi
bym niby w śniegu
otuliła się
a ty ustami
będziesz zbierał
te płatki i szukał
wśród nich
ciała rąk piersi
policzków
mokre wargi
czy one
przywrą do mnie
zostaną na wieki
takie stany
mnie pobudzają
jawią mi się
niczym kobierzec
proszę zamknij mnie
w swoich dłoniach
i nie wypuść
przed szóstą nad ranem

niedziela, 3 listopada 2013

4.30 - jednak za wcześnie...




ktokolwiek wiedział
o tym że
sharp to nie tylko firma
cóż

lata nam lecą
w znoju lecz
czy brak emocji
to jest to

daj mi łyk adrenaliny
tak trudno? nie wiem
po co chcieć
ułudy blasku odbitego
zamiast księżyca
w krwawej scenie

ciut wyobraźni
i zabawy
chęć masz
więc bawmy
póki czas

potem zapadniesz
w ciszę sobie
którą odrzucasz
de javu

niedzielnie - zamiast mszy


czy nie lepiej tak...


podniety wciąż
na okrągło
nagie ciało
penisy w dłoń

nigdy tego nie zrozumiem
ale cóż
nie jestem mężczyzną
nawet
nie przepadam za kamerą
za swoim własnym dotykiem

nie jestem pewna
kto jest normalny
w tym pokręconym
przez zmysły
świecie

żądzo - obejmij mnie
albowiem
nie potrafię
pojąć
ale
czy będzie
zbawiona
ich dusza?

sobota, 2 listopada 2013

K.- taśmowo :)


kolorowe światełka
niczym gwiazdy na niebie
przejrzyj się chwilę w lustrze
powiedz mi w oczach twych
jakie blaski i cienie
jakie barwy i sny
gdzie marzenia ukryte
ile słów ile drżeń
to zmyślone wiem przecież
nic na serio - bo stan
taki we mnie że pozy
poznasz je - cieszę się
ile trzeba wyrazów
i zabiegań o ciebie
bawię się - bo inaczej
nie potrafię lub nie chcę
wybacz jeśli odmiennie
wyobrażasz
nasz team

Konradowi - muzowi idealnemu



zapłaczę
nad swoim losem

już nie wiem
gdzie prawda gdzie fałsz

nie myślę o tobie
lecz czasem

zaplątać bym chciała
czy tak?

zachłannie głęboko
i trwale

ja wiem
to ułuda i blef

nie sądzę bym mogła
lecz przecież

próbować wciąż będę
bo jak

zależność tak bardzo
mnie kusi

jak piekło i szatan
czy wiesz

ułożę znów wierszyk
dla ciebie

co dalej nieważne
to już

przypływy odpływy
i wszystko

na fali kręcimy się
wciąż

nie pozwól by to nam
przepadło

zatrzymaj mnie w biegu
bo nie wiem

czy długo cię zechcę
no tak...

Konradowi...za to że jest



życie kochanie
to jest przecież taniec
Osiecka się kłania
nie lubię okłamać

więc tańczmy chocholi
ja z tobą do woli
bo jedno z nas ciało
i nam siebie mało

spleceni tak ściśle
czy jeszcze się wymknę
z twych ramion
do nieba...

a może już jestem
w niebiańskich przestworzach
bo głowa ma w chmurach
a serce wzburzone

i tętno tak mocno
mi bije że w skroniach
jak gdyby krew cała
skupiła się tam

zawiruj więc we mnie
omotaj i wczep
bym odejść nie chciała
na moment mnie miej

biesowi :P


rozgrzesz mnie
przecież jesteś
Grzesiem

ile dróg
którymi mogę pójść
z kimś nowym
a może znajomym

nie wybieram
trwam
czekam


bawiąc się
czy grzeszę

czy powinnam
zrobić ankietę
czy naprawdę
masz Grzesiu rację
mówiąc mi
o wyłączności

czy na pewno
nie mylisz się
cedząc mi do ucha
słodko-gorzkie słowa

Koniemu


koalicję stworzę
ja i mnóstwo panów
jeden front potrzebny
freelove - kto jest za
proszę tylko ciebie
o jedno kochany
nie bądź tak zazdrosnym
zawistnym - no cóż
pewno znów się mylę
może obojętność
to tylko co mogę
od ciebie uzyskać
nie rozumiem wcale
w łóżku czuję żar
lecz gdy już ostygnie
robisz się a fe
jakieś pretensyje
i po co ci one
wzbudzić we mnie
czucia - lecz złe
negatywne
nie muszę już czekać
wiesz jak z nami będzie
znudzi mi się forma
i powiem papa
bądź więc dość ostrożnym
byś mnie znów nie zraził
jestem na rozdrożu
idealnie celuj
bo znużona tobą
wiesz że sobie pójdę
jeszcze wyczekuję
lecz strunę przeciągniesz
i oddalę -nawet żalu
nie poczuję
rozegraj to dobrze
inaczej passe

piątek, 1 listopada 2013

bezsensownie ale może rozkosznie (dla Błażeja)



prosta rada
nie przesadzaj
nawet roślin
ach ten muślin
owiń ciało
jest za mało?
prześwituje
sutek, truje
bluszcz co tańczy
daj szarańczy
żer dla stonek
sto biedronek
siedzi w krzakach
na leżakach
prężne mięśnie
niczym we śnie
odwiń wreszcie
bo my w mieście
igrać z sobą
nim swobodą
spłynie suknia
ze mnie utkaj
kilim nowy
pierś - te słowy
bałamutne
myśli smutne
podotykaj
lecz nie tykaj
tamtej damy
bo czy samym
sobie panem
więc szampanem
oblej łono
ech - przygodo
witaj - proszę
to są grosze
owiń siebie
będę w niebie
daj mi żądzę
nie pieniądze
spadnę w dół
po mnie suń;)

z wielodzietną siostrą nad grobami



kobiety nie są gorące
to mit
chcą tylko
niczym samice
wychować potomstwo
zapewnić mu przetrwanie
no chyba
że chcą wygodnego życia bez


tak często zapominamy
o zwierzęcej naszej naturze
bo
samce chcą przedłużyć gatunek
zapłodnić
uwieść
poznać
szukać odpowiedniej


wszystko inne
to nadbudowa
bo
czyż
najwięksi uwodziciele
nie mają największej liczby
stworzeń
na swoje podobieństwo...

Fabianowi


zmysłowość kochanie
to wino i taniec
zaplączmy się w sobie
a potem w sposobie
połączmy swe chcenia
by tak od niechcenia
napełnić energią
czy aby niezbędną
bo przecież ja tobie
a ty mi w rozmowie
opowiesz - zmyślenia?
lecz tak z przypomnienia
czy będziesz mi miłym
by potem zawiłym
się stać - proszę tylko
by było nie nudno
zabawy czas nadchodzi
i będzie przechodzić
energia ma do cię
by później mój kocie
zamarzyć o plaży
i wczepić się w sen