piątek, 8 listopada 2013
Koniemu - na zamówienie
o higienę dbaj mój mały
byś był zawsze czysty gładki
jeśli jesteś małej wiary
rozchyl wonnej róży płatki
popatrz jaką wilgoć skrywa
cała rosą jest pokryta
lecz nie pozwól sobie zrywać
różanego krzewu pąków
delikatnie pogłaszcz czule
jeśli chcesz by wonność dała
bo inaczej robią żule
i róż powab szybko minie
rozchyl wnętrze poobserwuj
jak zachodzi słodkim sokiem
no i wcale nie denerwuj
bo to czasu trzeba czasem
powolnością swoich ruchów
więcej zyskasz niż gdy rwiesz
w szale płatki - dotyk puchu
jest tak miłym - uwierz mi...
czwartek, 7 listopada 2013
Po papierosie na dworzu w deszczu
męskie pożądanie
jest tak silne
że płonę
gdy myśli o mnie
TG - teraz koło 6 rano
często zastanawiam się
czy stoi wtedy w łazience
pod prysznicem
w wannie?
gładząc swoje przyrodzenie
myśląc o
spotkaniu za dwie godziny
to wariactwo
wciąż siebie przekonuję
moja obsesja
nie rozumiem
czemu czyjeś myśli
o mnie
przelatują mile
by trafić mnie
prosto w
podbrzusze
lecz się kobieto
na głowę?
bo nic innego
mi nie dolega
to dar przekleństwo
lub
powód
do zamknięcia
w jego dłoniach
o innych cdn...;)
środa, 6 listopada 2013
Andrzejowi (z Konradem w tle)
tak chciałabym znów
zatańczysz gdy pragniesz
czy dosyć mam słów
z tysiąca - jak magnes
przyciągasz mnie wciąż
podchodzę do ciebie
i nie mam cię dość
czy jesteśmy w niebie
zapraszasz bo zew
krwi jest wyjątkowym
i proszę cię weź
mnie sobie - bo nowym
mi jawi się sen
śnię z tobą jednaki
i tylko ta chęć
na sposób wszelaki
nie sądzę byś mógł
mnie zatrzymać dłużej
bo przecież ten nów
zakończy się muzem
bo będziesz mi nim
zostaniesz w literkach
w poezji i śnie
a inny też zerka
gdy ciebie mi brak
przez godzin niewiele
bo wierzę że znak
co daję aniele
czy będzie jak chcę
zaplączesz się we mnie
i zetrzyj tę łzę
wbij mnie prosto w ziemię
bo oddech mi dasz
bym wciągnęła - potem
zapomnę -to raz
a dwa - pójdę sobie
nie zatrzymasz więc
mej duszy i ciała
zastanów się - jęcz
bym jeszcze zechciała
cię zabrać bo głód
masz duży wiem o tym
lecz we mnie jest chłód
czy mnie zauroczysz
gdy przystajesz znów
i myślisz - ach ona
poczeka bo słów
jej dałem - spragniona
wciąż jest jak kocica
i seksu jej brak
a ja sił mam mało
niech prosi i błaga
nabierze ochoty
na mnie i pieszczoty
niech trwa w niepewności
i będzie na zawsze
mą służebną - przecież
omotam i splączę
jej myśli i gesty
pozwolą mi zbadać
i na nic protesty
bo będę zapadać
się w niej jak szalony
a potem odejdę
i tyle mnie będzie ;)
Do Andrzeja głównie chyba
nie rozumiem tego wcale
że mężczyźni myślą o
tym bym chciała czegoś więcej
niż rozkosznych kilka chwil
ej panowie powolutku
nie chcę przecież pożreć was
jest milutko to pogramy
zgrzyty będą to żegnamy
czule się - czyż nie tak jest?
myślą - wczepię się i oddech
zatamuję już na wieki
i że będę tylko ich
lecz ja przecież niezbyt chętna
na coś więcej niż igraszki
przyjaźń i gadanie nocą
też uroki swoje ma
cóż - kolegów mam ...nastu
co do seksu wielu mniej
więc poproszę tylko przyjaźń
z seksem w tle -zgadzacie się
sama nie wiem jak wyrazić
by wierzyli że ja nie
chcę niczego tylko słowa
gesty i doznania twe
będę czuła będę miła
słodka nawet jak idiotka
skoro mamy role grać
daj mi kostium
powiedz tak!!!
Konrad po raz...policzcie ;)
aksamitnie miękka
niczym jedwab?
skupiam się na twoich
doznaniach
nie zapominając o sobie
trudna relacja
niepokojąco przyciągająca
zanim zrobię krok w przód
stoję w miejscu
godzinami
niczym warany koty i gekony
zastanawiam się
czy warto ruszyć
swoim ciałem
bo nieostrożny ruch
i już
wciskasz się w skorupę
z tobą nawet śmiech bywa antywytrychem
szukam pęknięć
gdy tylko znajdę
zamienię szczelinę
na wyłom w murze
być może Andrzejowi vel Fabianowi... no tak
między bajki trzeba włożyć
że ja kiedyś się zakocham
to bez sensu - nierealne
czemu tego właśnie chcą
wczepić się - jeśli twa wola
może zechcę ale wiedz
że nie będę wierna czuła
gdy odsuniesz się na aut
inny obok inny gdzieś tam
ktoś tam czeka na mój znak
więc kochany licz się z tym
że kochaniem nie zostaniesz
choć ci plotę słówek sto
chociaż jestem taka słodka
taka miła i przylepna
chwilę trwasz i znikasz w dali
chyba że nie dasz mi tchu
złapać wtedy może i to
zdarzy się że będę twą
nie na długo nie na zawsze
ale staraj się bo już
odpływają kawiarenki
niczym złoty piękny sen
że ja z tobą jakoś dłużej
niż z tym tamtym
no bo ja
żyję chwilą kocham chwilę
i za moment jestem już
tego który przyjdzie potem
albo już znanego mi
co zawróci w mojej głowie
sekund sto i znów... next one ;)
wtorek, 5 listopada 2013
do N.K.
powoli zapominam jak smakujesz
moja pamięć ulotna
tym bardziej że smak innych
czuję na języku
to nie jest tak
że moja myśl o tobie
jest wciąż tak świeża
jak kiedyś
mówisz
jesteś próżna
nie masz krzty melancholii
gdzie sentymentalność
którą kobiety mają
oglądając filmy o miłości
tak łatwo
oddalam się
od ciebie
byłych
onych
ponoć ranię
przepraszam
choć to nie pomoże
żadne słowo nie sprawi
byś nie czuł żalu
że lekko traktuję nasz związek :(
Koniemu (gdy czekał na cdn naszych pogwarek)
zamknę twój świat w swoich dłoniach
odszukam klucz do twoich bram
rozewrę może je na oścież
i wpuszczę powiew wiatru świeży
nie wiem czy mam taką siłę
jeszcze nie jestem pewna lecz
staram się z całej swojej duszy
byś poczuł ze mną wilczy zew
rozerwij mnie na sztuki jeśli
taka twa wola ale z czasem
bądź złagodniejesz na kształt trusi
bądź ja ulegnę mocy twej
nie będę prosić na kolanach
wiesz to dokładnie - ja też wiem
błądzimy przecież po omacku
szukając nocą swoich chceń
otul mnie ciemną barwą pragnień
wyzwól energię - nawet złą
ja będę czekać w ukojeniu
na twoją walkę aż po kres
jawię się sobie jako relaks
cóż-wojownicy lubią seks
potem w zaśnięciu splotę ręce
śnijmy o sobie piękną pieśń
o tym że jest nam idealnie
że jest tak dobrze - czy mój błąd
gdy wczepiam w ciebie się czekając
na jakieś ruchy jakiś gest
obserwująca twe reakcje
uczę się ciebie czy na pamięć?
spętana dusza moja trwa
w jakimś amoku - może źle?
czy dasz mi słowa jak motyle
które usiądą na ramieniu
i będę wolna jak ci ptacy
co ulatują już w przestworza
cisza ogarnie nas - zawładnie
our souls and our bodys
and later you in me - together
end or begining - who know it
poniedziałek, 4 listopada 2013
Norbertowi (tylko nie zamknij się w sobie - plis:(
rozkosz
niczym płynny miód
rozlewa się
przez moje ciało
chwilo trwaj
choć wiem
to nie trwa wiecznie
każda kropla
potu łez soku
jest ciężka
od naszych oddechów
powoli
uczę się
reakcji
doznań
już jestem pewna
że pojednanie
jest możliwe
przecież z tobą
je
właśnie
mam
Norbertowi I - po latach
zabieram w długą podróż
skrawki nieba
okruchy wspomnień
moje nienasycenie
czy naprawdę
nie możesz zapomnieć
o moich ramionach
ustach i szczerości
tyle lat
tyle nowych doświadczeń
już jesteśmy inni
obcy sobie
tyle nas ile napiszemy
sobie o sobie
było minęło nie ma
a jednak
w sercu twoim na dnie
ja
moje ciało
moje chęci
czy na serio
dlatego odszedłeś
a może
ja odeszłam
nieistotne
to już popiół
Adasiowi
popłyń ze mną
w nieodkryte lądy
zabierz z sobą
niespełnione marzenia
wybierz miejsce
bezpieczne przystanie
gdzie będziemy
we dwoje nikt więcej
ja ci dam swoje usta
kochany
ty mi serce na dłoni
ja w męce
pożądania - czy zechcesz
mój miły
zerwać dla mnie
tysiące stokrotek
obsyp nimi
bym niby w śniegu
otuliła się
a ty ustami
będziesz zbierał
te płatki i szukał
wśród nich
ciała rąk piersi
policzków
mokre wargi
czy one
przywrą do mnie
zostaną na wieki
takie stany
mnie pobudzają
jawią mi się
niczym kobierzec
proszę zamknij mnie
w swoich dłoniach
i nie wypuść
przed szóstą nad ranem
niedziela, 3 listopada 2013
4.30 - jednak za wcześnie...
ktokolwiek wiedział
o tym że
sharp to nie tylko firma
cóż
lata nam lecą
w znoju lecz
czy brak emocji
to jest to
daj mi łyk adrenaliny
tak trudno? nie wiem
po co chcieć
ułudy blasku odbitego
zamiast księżyca
w krwawej scenie
ciut wyobraźni
i zabawy
chęć masz
więc bawmy
póki czas
potem zapadniesz
w ciszę sobie
którą odrzucasz
de javu
niedzielnie - zamiast mszy
czy nie lepiej tak...
podniety wciąż
na okrągło
nagie ciało
penisy w dłoń
nigdy tego nie zrozumiem
ale cóż
nie jestem mężczyzną
nawet
nie przepadam za kamerą
za swoim własnym dotykiem
nie jestem pewna
kto jest normalny
w tym pokręconym
przez zmysły
świecie
żądzo - obejmij mnie
albowiem
nie potrafię
pojąć
ale
czy będzie
zbawiona
ich dusza?
sobota, 2 listopada 2013
K.- taśmowo :)
kolorowe światełka
niczym gwiazdy na niebie
przejrzyj się chwilę w lustrze
powiedz mi w oczach twych
jakie blaski i cienie
jakie barwy i sny
gdzie marzenia ukryte
ile słów ile drżeń
to zmyślone wiem przecież
nic na serio - bo stan
taki we mnie że pozy
poznasz je - cieszę się
ile trzeba wyrazów
i zabiegań o ciebie
bawię się - bo inaczej
nie potrafię lub nie chcę
wybacz jeśli odmiennie
wyobrażasz
nasz team
Konradowi - muzowi idealnemu
zapłaczę
nad swoim losem
już nie wiem
gdzie prawda gdzie fałsz
nie myślę o tobie
lecz czasem
zaplątać bym chciała
czy tak?
zachłannie głęboko
i trwale
ja wiem
to ułuda i blef
nie sądzę bym mogła
lecz przecież
próbować wciąż będę
bo jak
zależność tak bardzo
mnie kusi
jak piekło i szatan
czy wiesz
ułożę znów wierszyk
dla ciebie
co dalej nieważne
to już
przypływy odpływy
i wszystko
na fali kręcimy się
wciąż
nie pozwól by to nam
przepadło
zatrzymaj mnie w biegu
bo nie wiem
czy długo cię zechcę
no tak...
Konradowi...za to że jest
życie kochanie
to jest przecież taniec
Osiecka się kłania
nie lubię okłamać
więc tańczmy chocholi
ja z tobą do woli
bo jedno z nas ciało
i nam siebie mało
spleceni tak ściśle
czy jeszcze się wymknę
z twych ramion
do nieba...
a może już jestem
w niebiańskich przestworzach
bo głowa ma w chmurach
a serce wzburzone
i tętno tak mocno
mi bije że w skroniach
jak gdyby krew cała
skupiła się tam
zawiruj więc we mnie
omotaj i wczep
bym odejść nie chciała
na moment mnie miej
biesowi :P
rozgrzesz mnie
przecież jesteś
Grzesiem
ile dróg
którymi mogę pójść
z kimś nowym
a może znajomym
nie wybieram
trwam
czekam
bawiąc się
czy grzeszę
czy powinnam
zrobić ankietę
czy naprawdę
masz Grzesiu rację
mówiąc mi
o wyłączności
czy na pewno
nie mylisz się
cedząc mi do ucha
słodko-gorzkie słowa
Koniemu
koalicję stworzę
ja i mnóstwo panów
jeden front potrzebny
freelove - kto jest za
proszę tylko ciebie
o jedno kochany
nie bądź tak zazdrosnym
zawistnym - no cóż
pewno znów się mylę
może obojętność
to tylko co mogę
od ciebie uzyskać
nie rozumiem wcale
w łóżku czuję żar
lecz gdy już ostygnie
robisz się a fe
jakieś pretensyje
i po co ci one
wzbudzić we mnie
czucia - lecz złe
negatywne
nie muszę już czekać
wiesz jak z nami będzie
znudzi mi się forma
i powiem papa
bądź więc dość ostrożnym
byś mnie znów nie zraził
jestem na rozdrożu
idealnie celuj
bo znużona tobą
wiesz że sobie pójdę
jeszcze wyczekuję
lecz strunę przeciągniesz
i oddalę -nawet żalu
nie poczuję
rozegraj to dobrze
inaczej passe
piątek, 1 listopada 2013
bezsensownie ale może rozkosznie (dla Błażeja)
prosta rada
nie przesadzaj
nawet roślin
ach ten muślin
owiń ciało
jest za mało?
prześwituje
sutek, truje
bluszcz co tańczy
daj szarańczy
żer dla stonek
sto biedronek
siedzi w krzakach
na leżakach
prężne mięśnie
niczym we śnie
odwiń wreszcie
bo my w mieście
igrać z sobą
nim swobodą
spłynie suknia
ze mnie utkaj
kilim nowy
pierś - te słowy
bałamutne
myśli smutne
podotykaj
lecz nie tykaj
tamtej damy
bo czy samym
sobie panem
więc szampanem
oblej łono
ech - przygodo
witaj - proszę
to są grosze
owiń siebie
będę w niebie
daj mi żądzę
nie pieniądze
spadnę w dół
po mnie suń;)
z wielodzietną siostrą nad grobami
kobiety nie są gorące
to mit
chcą tylko
niczym samice
wychować potomstwo
zapewnić mu przetrwanie
no chyba
że chcą wygodnego życia bez
tak często zapominamy
o zwierzęcej naszej naturze
bo
samce chcą przedłużyć gatunek
zapłodnić
uwieść
poznać
szukać odpowiedniej
wszystko inne
to nadbudowa
bo
czyż
najwięksi uwodziciele
nie mają największej liczby
stworzeń
na swoje podobieństwo...
Fabianowi
zmysłowość kochanie
to wino i taniec
zaplączmy się w sobie
a potem w sposobie
połączmy swe chcenia
by tak od niechcenia
napełnić energią
czy aby niezbędną
bo przecież ja tobie
a ty mi w rozmowie
opowiesz - zmyślenia?
lecz tak z przypomnienia
czy będziesz mi miłym
by potem zawiłym
się stać - proszę tylko
by było nie nudno
zabawy czas nadchodzi
i będzie przechodzić
energia ma do cię
by później mój kocie
zamarzyć o plaży
i wczepić się w sen
środa, 30 października 2013
Simo - 5 rano
rozgwieżdżone niebo
jeszcze nie ma brzasku
wokół ciebie
ciemność - może ból?
samotność doskwiera
i jaka ma rada
będzie dla twej duszy
skoro taki czas
brak ciepła i słońca
ponurość? no nie wiem
jak rozpalić w tobie
ten kosmiczny żar
gdyby było proste
jakaś nasza jedność
piszemy i trwamy
lecz ty tam ja tu
zderzenie umysłów
jest być może piękne
dawanie słów-kluczy
poznawanie dusz
to trudne kochany
prawie nierealne
bo transowi bliskie
cóż... spróbujmy ..chcesz?
starry sky
yet there is no dawn
around you
darkness - maybe pain?
suffer loneliness
and what is the council
will be for your soul
since the time
lack of warmth and sunshine
gloom? I do not know
to kindle in you
This space heat
if it was easy
some our unity
we write, and we stand
but there you have it here
clash of minds
is perhaps the beautiful
giving key words
learning souls
This tough love
almost unreal
because hypnosis close
Well ... try .. do you want?
w trakcie rozmowy z Simo (lecz dla Grzesia)
zabijanie w sobie
wrażliwości
nie wiem czy umiem
nie wiem czy chcę
nie wiem czy kiedykolwiek
zdecyduję się
na pogardę wobec ludzi
mówisz- nudni
możliwe
ale
czy
nie dać im szansy
na poznanie siebie
poznanie ich
Grzesiu
wszystko upraszczasz
wiem
to pomaga
poznać świat
czarno-biały
lecz
ja lubię kolory
tęczę
trzymanie za ręce
pocałunki w deszczu
nawet
z tymi nudnymi
jest idealnie
killing in the
sensitivity
I do not know if I can
I do not know if I want to
I do not know if you ever
I decide to
the contempt for people
you say-boring
possible
but
or
do not give them a chance
to get to know each other
getting to know them
Grzesiu
all you oversimplifying
I know
it helps
explore the world
black and white
but
I like the colors
rainbow
holding hands
kissing in the rain
even
with these boring
is perfectly
wtorek, 29 października 2013
próba któraś tam ;)
czwarta rano
idealna pora
na badanie
zagadek wszechświata
umysł jest tak czysty
a cisza wzmaga
jasność myślenia
kawa papieros
ciemność za oknami
eliminacja bodźców
to podstawa
by ogarniać zmysłami
wszechrzecz
i składać w całość
wszystkie swoje myśli
stany skupienia
wytężenie uwagi
i staję się aniołem
tak blisko nieba
że aż boli
egzystencja
panie nie jestem godna
ale dzięki temu
poznaję różne aspekty
jednorodnego (?) ziemskiego padołu
nie łez
klęknę w milczeniu
i wyspowiadam się
ze swoich
niegrzesznych rozważań
four in the morning
ideal time
the study
mysteries of the universe
mind is so clean
and the silence intensifies
clarity of thought
coffee cigarette
darkness outside the windows
elimination of incentives
is the basis
to embrace the senses
all things
and submitted together
all their thoughts
states of matter
effort of attention
and become an angel
so close to heaven
that hurts
existence
god I am not worthy
but thanks
recognize the various aspects of
uniform (?) earthly vale
no tears
kneel in silence
and confess the
its
non-sinful considerations
nieodmiennie KP
zaplątuję się w ciebie
bezwiednie
twoje stany emocjonalne
wzbudzają
we mnie zdziwienie
znów jak przed laty
obserwuję
swoje reakcje
na kogoś
wszystko wraca
jak bumerang
pomimo że
jesteś tak inny
czarkostrangleropodobny
mieszkanka wybuchająca
mi prosto w twarz
gdy podchodzę
za blisko
a przecież
wystarczy szczera rozmowa
wiem to
jedyna przeszkoda
to taka
gdy poznam czyjąś duszę
odchodzę
gwiżdżąc na palcach
i znów Konrad - nieźle ;)
piszę do ciebie słowa dziwne
kto by uwierzył w to że tak
wczepienie w siebie jest możliwe
ja nie wiem o czym pragniesz śnić
ani twych myśli ani marzeń
niczego nie wiem
wciąż zagadki
i tak wpatrzona ciągle w ciebie
myślę i dumam
wiersze piszę
dni nam mijają w ciągłym pędzie
już minął tydzień - za chwilę dwa
zapomnę cię gdy będziesz milczał
gdy się narzucał - pewno też
jakie ma cechy ktoś kto weźmie
mnie na swą własność
czy możliwym
jest taki układ - czy ja wiem?
na razie myślę
zastanawiam
to nie jest łatwe własna dusza
zgłębić ją tak
by zawsze wiedzieć
jak się zachowam
w kim zatracę
i ten mnie kusi
tamten nęci
ten piękne ciało
tamten śmiech
każdy przyciąga
mami sobą
a ja jak w ogień
potem pas
znudzenie?
raczej brak uwagi
jeśli nie odda mi
swych myśli
drążę i badam
analiza?
rozkładam na czynniki pierwsze
niby gorąca
niby niby
niby tak ufna
że aż szok
i tak na niby
mnie poznali
i niby wiedzą
co i jak
a ja umykam
pomalutku
w tył zwrot
i widzą tylko
jakiś kształt
granica cienka
niczym lody
gdy wiosna idzie
c'est la vie
Pisząc z Konim - myśląc o rondzie (on wie)
wielka rozpacz - czarna dziura
a jeżeli tylko w chmurach
to spotkanie się odbędzie
coś się dzieje, coś się przędzie
będziesz u mnie na kształt ptasi
popatrz tam - to pies się łasi
tam zaś widzę biegnie kuna
czy na pewno nam się uda
jakiś związek - lecz na próbę
bo jeżeli - na mą zgubę
będziesz chciał wycofać się
to ja wtedy powiem - nie
coś tam było - jakieś chęci
lecz niestety się zniechęci
tamten pan lub tamta pani
i już układ jest do bani
i rozstania jakieś krzyki
ach - te nasze złe nawyki
po cichutku po maleńku
ja cię proszę kochanieńku
bądź mi muzem bądź ostoją
czy się uda -bo tam stoją
wielkie draby - patrzą z góry
nie bądź proszę tak ponury
ja cię proszę nie bądź zły
bo zatopię w tobie kły
będę sączyć krew smakować
by po chwili zrejterować
pójść na skróty do sklepiku
i nakupić ci lepiku
sprzedam potem gdy się znudzi
popatrz wokół - ile ludzi
ja zabiorę się do domu
pójdę spać - i nie mam komu
opowiedzieć przed snem bajkę
teraz pst - zapalę fajkę
zasnę snem i aż do rana
śnić - czy będę już wyspana...
poniedziałek, 28 października 2013
próba czwarta (kosmos)
światem rządzi przypadek
jestem pewna
bo przecież
gdyby nie on
nie spotkałabym tylu dusz
pięknych
smutnych
radosnych
zbolałych
desperatów
wariatów
myślących inaczej
tak odmiennych
i przez to
tak interesujących
nawlekam na szpulę
stany gdzie mikrokosmos
jest niczym
w porównaniu z ich wnętrzami
patrzę rozmyślam i wciąż
zadziwia mnie
uroda wewnętrznych światów
world is ruled by chance
I'm sure
because
if it were not
does not touch the souls
beautiful
sad
happy
aching
desperadoes
Fools
dissenters
so different
and thereby
so interesting
threading the bobbin
states where the microcosm
is nothing
in comparison with their interiors
I look meditate and still
amazes me
Beauty inner worlds
próba trzecia - dla siebie samej
anyone know
whether there are spiritual states
my existence becomes meaningful
when one's thoughts in me
begin to crawl
like little worms
wander inside me
I do not believe in it
but
as often happens to me
where the end my desire
where the start of this
this is crazy
variation
I say to myself
You are mental
and run away
to someone else
after some time
entangled in the next
strange case
ktokolwiek wie
czy istnieją stany duchowe
moja egzystencja nabiera znaczenia
gdy czyjeś myśli we mnie
zaczynają pełzać
niczym małe robaczki
wędrują w moim wnętrzu
nie wierzę w to
lecz
tak często mi się przytrafia
gdzie kończą się moje pragnienia
gdzie zaczynają owego
to szaleństwo
wariacja
mówię sobie
jesteś psychiczna
i uciekam
do kogoś innego
by po jakimś czasie
zaplątać się w następnym
dziwnym przypadku
trzy wersje
allways
i will remember
your hands on my arms
my eyes watching on your lips
only i please about one
you will promise
next your woman will love for you
but i
never do this
excuse me
i without heart
maybe
but
love is dream
love is crazy
and i
dont believe
sorry
you dont cry
men are strong
you remember?
you promised this
without tears
i will go
to next...
i broken your soul
heart and ...
you dont have me
just never
wersja google tłumacz (wg mnie lepsza)
I will never forget
your hands on my shoulders
my eyes staring at your mouth
just ask for one
promise me
Next let your woman will love
because I
I never will
sorry
I'm heartless
possible
but
Love is a Dream
Love is madness
and I
I do not believe
forgive
do not cry
guys are strong
Forgot?
you promised me
without tears
I'm leaving
to the next
if you broke my soul
heart - ruined your dreams
I'm not your
never
I'm so sorry
i po naszemu ;)
nigdy nie zapomnę
twoich rąk na moich ramionach
moich oczu wpatrzonych w twoje usta
tylko proszę o jedno
obiecaj mi
następna twoja kobieta niech cię pokocha
bo ja
nigdy tego nie zrobię
przepraszam
jestem bez serca
możliwe
ale
miłość jest snem
miłość jest szaleństwem
a ja
nie wierzę
przebacz
nie płacz
faceci są silni
pamiętasz?
obiecałeś mi
bez łez
odchodzę
do następnego
czy złamałam ci duszę
serce - zniszczyłam twoje sny
nie jestem twoja
już nigdy
tak mi przykro
krok do tyłu - K.
rok
tyle czekałam na zmiany w tobie
niereformowalność
tyle tylko czy może aż tyle
mówisz długo
ale
i tak trwamy
w tym samym złym miejscu
nie zbuduję ci złotych mostów
ze snów o Czarku
nie zaplączę się w twoim chceniach
nie poproszę nawet o bis
bo taki scenariusz już przerabiałam
nie potrafimy połączyć
niczego więcej
prócz ciał i chwilowych pojednań
chcesz oprócz ciała duszy
lecz moja niezależność
nie pozwoli
byś wdarł się siłą
i odebrał mi radość
nie będę kopać
nie będę gryźć
nawet nie zezłoszczę się
moje emocje trzymam na wodzy
nic nie wskórasz
stosując wciąż nowe gierki
czwarta rano - tylko Koni oczywista żal
strach przed odejściem
kogoś bliskiego
podświadomość czy
atawizm
lęk przed upadkiem
z wysokości
czasami we śnie
spadam
ginę
nie ma mnie
jakby to było Konradzie
no jak
piosenka DKA
twoje motto
moje rozważania
nie byłoby
naszych uniesień
kotów u stóp
rozmów o historii
koszmarach wizjach
twojej gwałtowności
mojej niby-uległości
nic
niebyt
twoich stanów podświadomości
rąk na mojej mokrej skórze
splecionych dłoni
złączenia ciał
jednak tęsknię
choć wiem że to błąd
gdyby ciebie nie było
pomyślmy
zaśnijmy
cisza
ale przecież z niej
rodzi się nowe
Aliemu (próba druga)
oglądam twoją nagość
w świetle kamery
nie wiem czy jest naturalna
ale
i tak tysiące błysków
rozświetla twoje ciało
intensywność doznań
chwila trwania
zamknięci w pustej przestrzeni
jawimy się
jako duchy bezcielesne
tylko
zetknięcie dusz
to wszystko
co można
nawet tęsknota jest wirtualna
co prawdą co zmyśleniem...
w ciszy krople rosy
spływają z płatków róży
I watch your nakedness
in view of the camera
I do not know whether there is a natural
but
and so thousands of flashes
brightens up your body
intensity of the experience
time period
trapped in the cavity
we are like disembodied spirits
only
contact souls
it all
which can be
even nostalgia is a virtual
as true as fabrication ...
silently drops of dew
run off with rose petals
brązy jesienne (do TG - który rok?)
zapatrzyłam się w czyjeś oczy
brązem znaczę swe drogi niektóre
nie wiem nawet co czuję gdy w głębię
patrzę myśląc do czego mi takie:
są jak piwo - tak porter się kłania
wokół nich są też czarne obwódki
z rzęs tak gęstych że kobiece się jawią
i na jawie je widzę i we śnie
to nieprawda że nic już nie czuję
otoczyłam się murem-warownią
nie chcę cierpieć i nie chcę zapomnieć
o twych oczach - twych ustach - zapachu
przyciągamy swe ciała jak magnes
wciąż wyrywam z potrzasku swe serce
i wciąż tylko kołacze się w myślach
to nie tak - to nie tak - jestem silna
i odpycham twe chcenia - tak długo
i zamykam odczucia twe we mnie
to szaleństwo - to piekło - to niebo
to nie może być prawda - ułuda
wymyśliłam i ciebie i siebie
nie ma nas nie ma nas niczym mantra
to przeminie gdy tylko przestaniesz
szukać swymi mych dłoni... to odejdzie...
niedziela, 27 października 2013
próby (mikrofonu ;)
dwujęzycznie dla K. - bawmy się
tylko jeden
pocałunek
dotyk
bliskość
dlaczego
nie jestem pewna
czy dalej ja chcę
twoje ręce na mnie
twoje usta na moim ciele
twoja gwałtowność
bardzo podnieca
ale
czy jeszcze warto
za chwile rozkoszy
godzić się
na twoje dziwactwa
coś za coś
zastanawiając się
trwam
w zawieszeniu
only one
kiss
touch
proximity
why
I'm not sure
if I want to continue
your hands on me
your lips on my body
your vehemence
very excited
but
is it worth
for moments of pleasure
agree
on your quirks
something for something
wondering
staying
suspended
tylko jeden
pocałunek
dotyk
bliskość
dlaczego
nie jestem pewna
czy dalej ja chcę
twoje ręce na mnie
twoje usta na moim ciele
twoja gwałtowność
bardzo podnieca
ale
czy jeszcze warto
za chwile rozkoszy
godzić się
na twoje dziwactwa
coś za coś
zastanawiając się
trwam
w zawieszeniu
only one
kiss
touch
proximity
why
I'm not sure
if I want to continue
your hands on me
your lips on my body
your vehemence
very excited
but
is it worth
for moments of pleasure
agree
on your quirks
something for something
wondering
staying
suspended
N.- zamiast spotkania:(
wciąż głodni siebie
karmimy swoje zmysły
rozkoszą
nasze łapczywe usta
szukają miejsc
gdzie wchłoną
wilgoć drugiego
nasze spragnione dotyku dłonie
błądzą po omacku
wybierając wklęśnięcia i wypukłości
nie potrafią ułożyć się w bezruchu
choć przecież to takie proste:
twoje ręce na moich biodrach
moje palce opuszkami gładzą skórę
powolne smakowanie siebie
zaczyna się z chwilą
początkowego zaspokojenia
minuty jak płynny miód
przepływają przez nas
niczym w lepkim płynie
unosimy się i opadamy
godziny kurczą się
czy naprawdę to nie była sekunda?
Chyba Koniemu ale nie do końca
porannie
uczę się reakcji
swego ciała
pobudzenie
jest tak silne
że
zamieniam się
w kupkę popiołu
nie pozwól
by nasze żądze
przesłoniły
nam nić porozumienia
tak bardzo
pragnę
przyjaźni
że uciekam
gdy tylko
dominuje seks
niepotrzebnie
ubierasz w słowa
poczucie jedności
duchowo-cielesnej
czasami milczenie
jest bardziej wymowne
sobota, 26 października 2013
K. - yes or not?
my love will go
to me or to you
maybe tonight
our bodies
together
maybe today
our heads
one to one
and you tell me
you watch on my body
and
you thinking
more and more?
and i tell you
i like your hands
on my boobs
i like touch your body
no
you dont leave no me
but my body alone
piątek, 25 października 2013
plecionka ;)
me marzenia
takie proste
lecz mam lenia
bo są ostre
twe literki
cóż - tak bywa
proszę zerknij
nie mów - bywaj
piszmy sobie
tak we dwoje
bo ja w tobie
niepokoje?
zamknę okno
pójdę w dal
powiedz Polko
czy ci żal
tęsknić szlochać
będziesz miła ?
ja cię kocham
w tym jest siła
lecz jedynie
tylko ciało
czy to zginie
bo za mało
w tobie żaru
we mnie chęci
(nie mam daru
ni pamięci)
wszystko płynie
niczym rzeka
tu są dynie ;)
a ja czekam
aż halloween
przyjdzie i
ja bez win
a ty się zwiń :)
strachy zjawią
się nam w domu
i poprawią
ale komu
nastrój podły
pełen jadu
po co modły
chodź do sadu
ubierzemy się
w odzienie
tylko proszę
a się zmienię
bądź mi ufna
niczym piesek
tu jest hufnal
połóż kiesę
podkujemy mego konia
i odpuszczę
jedź na błonia
a ja spuszczę
milczeń story
moja śliczna
your history
apetyczna
proszę - kochaj
lecz ukradkiem
jesteś płocha?
to przez kładkę
przejdź i pomyśl
swe życzenie
oto Przemyśl
na chodzenie
mamy czasu
bardzo wiele
potem lasu
poznasz cienie
zatracimy swoje dusze
czy w rozkoszy
ja się duszę
wśród tych koszy
pełnych gruszek
zjedz je ze mną
- skoro muszę -
bądź królewną
a ty paziem
król nadjedzie
to na razie...
za i przeciw
brakuje mi
do pełnej zgody
z samą sobą
mocnych słów pana K.
silnych ramion pana N.
pokrętnych myśli pana MG
niefrasobliwości pana T.
lśniących oczu pana GPK
choć mam
słowa na wpół ze śmiechem
mego Grzesia
słowa pełne tulenia
tego Konrada nie-Wallenroda
miękką wymowę Persa
uśmiechosłówka Kamila
brąz oczu Tomasza
zabawianie przez Adasia
i tylko
nie jestem pewna
czy ktoś następny
jest mi na serio
potrzebny
bo do czego?
hm
a la modlitwa
odpuszczam sobie
swoje winy
pomimo
że
nie czuję w sobie grzechu
czy leczenie stresów seksem
jest zbrodnią
nigdy nie zrozumieją mnie
hipokryci
dewoci
zakłamani samym sobie
módlcie się
a będzie uzdrowiona
dusza MOJA
zastanawiającym jest
że wytykanie palcami
pojawia się
u ludzi
którzy
nie są szczęśliwi
poprzez obrzucanie mnie błotem
czują się lepsi -
nie uprawiają
ale wiedzą lepiej
jak głosić Słowo Boże
pokażcie mi
pełnomocnictwo
od Ducha Świętego
Baranka Bożego
albo
chociażby
od Magdaleny
zwanej grzesznicą
bożą?
czwartek, 24 października 2013
Bądź ze mną w noc i w dzień (przy piosence WW)
na początku była cisza
nie wierzę że chaos
z ciemności i spokoju
wynurzyło się
życie
niespokojne
niezrównoważone
jak umysł szaleńca
nie jestem pewna
czy chcę
gwałtowności
choć przyciąga
jak magnes
czy dlatego
że ja to linia prosta
zanurzam się
w krzywiznach onych
adrenaliny
dostarcz mi
wyciszam
czy dlatego potrzebują odpoczynku
K. - boleśnie
otchłań pustkowie i ciemność
podświadomie
boję się
wchłonięcia przez nicość
jakie to uczucie
bycie niebytem
niewyobrażalna pustka
niczym czarna dziura
połknie mnie
w całości
wiem już -
twoja zachłanność
mnie zdumiewa
niczym ćma
lecę
w twoje ramiona
smakujesz mnie
po kawałku
odbierasz samej sobie
trawisz mnie
a ja
staję się tobą
za moment
krzyczeć będę
pomocy
za chwilę
nie będzie mnie
czy to jedność
skoro
zniknę???
Konradowi - nie rozumiem sama siebie :(
każda część mego ciała
woła
przyjdź
nie jestem winna
nie jestem zła
nawet nie jestem podła
dlaczego więc
strofując
odrzucasz
twoje gierki
pozy i stany
a jednak
zaplątana w tobie
czekam
na znak
środa, 23 października 2013
N. - nostalgia
zapamiętałam
twój śmiech
w moim uchu
twoje dłonie w moich
twoje serce bijące jak oszalałe
gdy dotykałam twojej skóry
pamiętam
twoje szepty w uniesieniu
twoje oczy za mgłą
gdy żądza rozpalała nasze ciała
będę zawsze
wspominać chwile
spędzone we dwoje
tylko daj mi
tysiąc powtórek
im
jak bańka mydlana
pękają me więzi
wiem...jestem niewierna
zbyt płocha zbyt obca
nie ufam - prócz Grzesia
nie umiem tak w studnię
omijam łukami
tamtego z problemem
i tego z wahaniem
wiem tylko że nigdy
nie oddam swej duszy
nikomu - bom dumna?
żadnemu - bo po co?
jednostka - mój kult to
ja w sobie i basta
bo spalać w uściskach
to jest takie piękne
żar tylko mi dajcie
ciał swych alabastry
i żądze te silne
i ruchy gwałtowne
zabiorę energię
i wezmę jak swoją
oddychać mą piersią
i pragnąć do bólu
kaprysem jesteście
ot- taką zabawką
pobawię się każdym
nabiorę w swe usta
te szepty stłumione
jęknięcia i stany
gdy spełnienie wasze
jest moim zwycięstwem
ot tak - powolutku
mi dajcie orgazmy
i tysiąc - ja wezmę
i milion - zdołacie?
ech- cyt- bo za dużo
mych słów- waszych lęków
i tylko was proszę
o to zespolenie
zadrżyjmy - zabijmy
w umysłach myślenie
daj zwierzęcą siłę
i magię ulotną...
wtorek, 22 października 2013
Grzesiowi
i znów
zostawiasz
który raz
milczysz
a ja
wściekła na cały świat
uzależniona od ciebie
czekam
czy to jest metoda
pazurze
paskudzie
biesie
o tysiącu imion
nigdy nie wiem
czy to celowe
czy ot tak
po prostu
zamykasz siebie
wyrzucając za burtę
potem
jestem chętniejsza
wiem
potem
obdarowuję cię
tysiącami ciepłych słów
stęskniona
wiecznie głodna
spragniona
modlitwą do ciebie
ale
czy
po co
czemu
hm... K., G., N. et al. (zwątpienie :(
złe emocje
które działają na mnie
Panie nie pozwól
by osoby z problemami
prosiły mnie o wsparcie
nie potrafię
uleczyć
nie potrafię pomóc
sama borykając się
ze swoim ego
nie jestem w stanie
za długo tkwić
w czyimś piekle
alkohol
uzależnienia
net
fazy i złości
nie
odpadam
przepraszam
no tak... a Grześ odsypia kaca :(
latami
w znoju i kurzu
niczym gladiator
męczyłam
swoje ciało
a umysł?
mówisz rozwój
myślisz rozkosz
pragnę ciszy
krzyczysz
czy istnieje
porozumienie
w ciągłej linii
mojego spokoju
czy jest miejsce
na twoje niepokoje
przybliżam się
ale
wystarczy
przesyt
i znów
oddalę się...
K. na przekór :P
kotom nie Tobie
labirynty
lawirowanie
lewitacja
lewy
a jednak
prawy
prawdziwy
prawdomówny
nie sądzę
byś był jednorodny
nie jesteś nawet kamieniem
choć ukazujesz
martwą twarz
zero emocji
i tylko
twoje gwałtowne ruchy we mnie
świadczą o...
labirynty
lawirowanie
lewitacja
lewy
a jednak
prawy
prawdziwy
prawdomówny
nie sądzę
byś był jednorodny
nie jesteś nawet kamieniem
choć ukazujesz
martwą twarz
zero emocji
i tylko
twoje gwałtowne ruchy we mnie
świadczą o...
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































