wtorek, 22 października 2013

tańczmy póki bliskość

Norbertowi



zatańcz ze mną
nigdy tego
nie było

dopasowanie ciał
choć wiemy
że połączenie ich
jest idealne

chciałabym sprawdzić
w tangu
w walcu
w przytulańcu


proszę

poniedziałek, 21 października 2013

hm....K.



zabierz ciepłe dłonie
i nie całuj proszę
głaskanie - nie nie
bo tego nie znoszę

możesz opowiadać
banialuki pleść
wiem - tak lubisz gadać
możesz zechcesz zjeść?

nic co trza gotować
bo kuchnię pobrudzisz
mogę się stołować
u kogoś - u ludzi

mam rodziny sporo
pójdę do mamusi
wieczorową porą
człek coś przegryźć musi

wanna pełna wody
lubię czystość twoją
i trochę swobody
będziesz miłą moją

może nie na długo
bo szybko się nudzę
wypij ze mną frugo
a ja ci dogodzę

w wannie będzie miło
jeśli będziesz chętna
tylko na mnie siłą
bo woda już mętna ;)

potem do łóżeczka
pójdziemy oboje
ja nie zrobię dziecka
próżne niepokoje

pamiętajmy chwile
dzięki nim żyjemy
dam ci ich aż tyle
potem odetchniemy

zaśniemy snem twardym
niczym letarg prawie
nie będę zbyt hardym
bo jestem po prawie ;)

rankiem - bladym świtem
zbudzisz mnie wyspana
i gniazdko uwite
opuścisz kochana :)


niedziela, 20 października 2013

Konrad i znów ktos w tle



krople krwi
ściekając po twarzy
znaczą czerwony ślad

przeniesienie
z ciebie na niego
jeśli nie mogę z tobą
szukając podobnego
znajdując go
krzywdzę

obiecując tamtemu
to co powinnam tobie
robię błąd

czasami czas
podaje mi
najlepsze rozwiązania

ręce na oparciach
głowa do tyłu
wyuzdany uśmiech?

oto ja

K. nieustannie




zapatrzona w słoneczny krąg
pytam Boga o tajemnice
skryte w cieniu
posępne milczące

ile muszę wydeptać do ciebie
dróg byś był jedynym w mym życiu
choć nie wierzę że będę inaczej
traktowała ciebie niż innych

zgoda - będę ci ufać do końca
co z wiernością pokaże nam los
a uległość? dopiero to sztuka
mnie omotać -ale jeśli chcesz...

R o b e r t o w i


zaplątani w siebie
blisko tak że przerwa
między tobą a mną
jest - wiem - minimalna

ciepło przytulanie
całusy uśmiechy
rozkoszne te chwile
dają tyle szczęścia

czy jesteś pogodny?
jaka twoja dusza
romantyzm czy proza
ja może się dowiem
jeśli z siebie dasz

kawałeczek duszy
fragmenciki ciała
cząsteczki umysłu
może będzie miło
a może rozkosznie

to moje gdybanie
a twoje?
mów mi...

K.P. (niczym kodeks :P



napięte mięśnie
tak prężysz swe ciało
przeciągasz jak tygrys
chcesz mnie jako żer
czy połkniesz w całości
czy zębami kości
rozkruszysz smakując
me ciało i kęsy
powoli przeżujesz
i stanę się papką
wspomnieniem czy cieniem
odejdziesz gdzieś dalej
szukając następnej
i czemu tak walczyć
umysły do boju
zderzenie dwóch światów
tak - wojna kosmosów
nie pozwól mi odejść
bo znów ktoś zapłacze
nie wiem - telepatia
przyciągasz jak magnes
i czuję się ciemką
po ciemku w blask lecę
osmalę skrzydełka
to wiem -ale cóż
i wchłoniesz mnie w siebie
i będę bezwolna
jak kukła zabawka
no tak - pobaw się...

może Konradowi...



rozumem nie grzeszysz
więc grzech mi jest obcy
pomimo że Grzechem
nazywać się każesz
nie szukam tych zalet
o których mi piszesz
i mówisz jest jak jest
a to przecież błąd
nie sądzę by zmienić
nie było nam dane
swojego trudnego
bo.. życie to bal
raz maski i pozy
jak w karnawałowym
przeglądam się w lustrach
którymi są oczy
i widzę czy zachwyt
na pewno pragnienia
czy ja je wytwarzam
czy tylko ujawniam
pobieram jak gąbka
twe chcenia i chęci
oglądam jak własne
lub oddane w darze
nie sądzę bym długo
zechciała cię trzymać
popatrzę i zwrócę
bo przecież ci inni
też stoją z oczyma
jak spodki czy szparki
tak łatwo zagubić
się w lusterkach tych
bo które odrzucić
a które zatrzymać
któremu się przyjrzeć
ciut dłużej niż chwilę
odsuwam te ręce
lub krok w tył...
ciągle w biegu
bo ten zajmujący
a tamten ciekawy
ten wciąga w świat gierek
a tamten uczucie
mi daje na tacy
no cóż....bawię się

sobota, 19 października 2013

Filipowi z Libanu ;P



filipie z konopi
a może od Mai
gdzie skoczysz
gdy w lesie
już liście na ziemi

gdy już na tych polach
i szron czasem bywa
twe łapki przemarzną
i będą bolały

wiem - ogrzej serce
w promieniach ostatnich
daj z siebie to wszystko
co w duszy twej łka

czy w oczach twych smutek
i łezka się kręci
do czego rwą myśli
ach - powiedz mi to

zapatrzona w siebie
w swe koleje losu
w tych innych samotnych
a może znudzonych

co w tobie jest nie wiem
tak mało słów w sumie
nie myślę byś chciał
otworzyć się na mnie

i niby gadamy i niby piszemy
lecz wszystko na niby
na niby i chcenia
to może się zmieni
być może - tak - kiedyś
lecz wciąż zastanawiam się
czy to jest błąd
że dumam nad losem
i dziwne odczucie
tak- może się mylę
bo cóż tylko tyle
co twoje literki
nic więcej - poczekam
to przecież nie end

piątek, 18 października 2013

N. lub/i może GrześPawelKrzyś trojga imion



te miejsca takie puste
czy zapełnimy je
swoimi marzeniami
pokryjmy je barwami
w kolorach tęczy może
więc weź do ręki pędzel
i wybierz kolor złoty
pomaluj może boki
i ramę stworzysz by
następnie zieleń żółty
pomarańcz może być
stwórz obraz jakiś piękny
a potem pokaż mi
czy włożysz swoją duszę
gdy będziesz go wypełniał
ocenię czy pasuje
do mego wnętrza bo
tak lubię jedność wszelką
w poziomie pionie - zawsze
dogramy się - być może
jeżeli bardzo chcesz
stworzymy sobie obszar
gdzie tylko my we dwoje
zaklęci w martwej ciszy
zamknięci w kuli śnieżnej
nie będzie nas obchodzić
zewnętrzny świat - czy tak?
do szczęścia nam wystarczą
całusy miękkość sen
wtulona w ciebie zechcę
być twoim całym światem
nie myśląc o tych innych
nie wierząc że to kres
wiem przecież wszystko mija
twa gładkość - moje dłonie
me usta - twoje wargi
twe palce - moja skóra
ma czułość - twoje serce
lecz mówię szeptem
trwaj
ty we mnie
bo to piękne
nie mówmy wtedy nic
twe szepty w moim uchu
westchnienia moje wciąż
będziemy zasłuchani
w swe pożądanie - wiem
ech brzasku jasność zliże
z ciał naszych ciemny cień
rozświetli nasze twarze
ogrzeje bo ten świt
jest końcem naszych spełnień
a jednak ...lubię go
trzeźwię zapominam
jak dobrze było nam
do następnego razu
daj usta - powiedz pa

P....owi



któregoś dnia
to będzie we dnie? nocą?
spotkamy się
znów będziesz tylko mój
powiem ci
ja nie znam wcale pana
odpowiedz mi
jam Piotr a pani to...
popatrzę prosto w oczy
uśmiechnę się lub oddam
za słowo swoje trzy
będziemy spacerować
i miłe słówka wplatać
w rozmowę o tym życiu
które z nas każde ma
ty mi zaczniesz o dzieciach
ja tobie o przyjaźni
o ludziach co przechodzą
czy któryś ciebie zna?
to miasto ponoć twoje
nim władasz? czy ci wierzę
nieważne - może pleciesz
trzy po trzy by mnie znów
mieć jako zabaweczkę
co chętna do igraszek
a potem sobie idziesz
na miesiąc albo dwa
twa żona czeka w domu
obiadki ci gotuje
a ja...cóż tylko ciało
zabierasz je na własność
oddajesz za czas jakiś
i mówisz mi - do kiedyś
ja czekam długo myśląc
co mi dasz gdy znów będziesz
przychodzisz -wzniecasz we mnie
pragnienia pożądanie
zaspokoimy siebie
i znów odchodzisz...ech
i czemu ja się zgadzam
na taki układ - nie wiem
za mało mej zadumy
nad twoją (hm) personą
czy wytrwam w tym
czy zechcę
ciąg dalszy nam napisać
popatrzę i posprawdzam
co w moim sercu tkwi
i tylko na mej duszy
cień długi kładzie się
zasypiam - pod powieką
twój obraz - kocham...Cię?


Olowi (a może i N. w tle - lub odwrotnie)



wiele słów
byle miłych
czy zagadasz mnie
bym chciała
w jakiś układ
lecz nie maso
jakąś więź
lecz po co
nam to?

bałamucić
i zatrzymać
mnie przy tobie
będzie trudno
jestem płocha
jestem płynna
jak ta rzeka
z prądem gnam

jestem tu
za chwilę
z kimś tam
miły lub zabawny
ech
nie utrzymasz
w swych ramionach
bo ja zaraz
będę gdzieś

nie wiem czemu
taki problem
mam ja z tobą
dziwne lecz
ja pobadam
pooceniam
sprawdzę tu
i pewno tam

co wyniknie
trudno zgadnąć
lecz obiecam
ci po kres
miłe chwile
pełne żaru
bierz i nie myśl
łap ... wszak jest
ewolucja
Aleksandrze
czy zaduma
dobra rzecz
mkniemy niczym
ptaki ale
czy zatrzymasz
w biegu mnie

cisza pustka
beznadzieja
to tak łatwo
mówić lecz
zamknij oczy
poddaj chwili
i ułudzie
proszę cię....

środa, 16 października 2013

w duecie (o 12/1 w nocy)

Ali & i



ALI


this girl from afar
hidden in a spirit of desire
hides in her eyes a great lust
she's nice, and possesses a great love
just keep this love for her little life
she cooled her heart to warm her body
evader in sex and seeks feelings
sometimes people not see her
Yet it is always there
this is life, but not at this point
every one of us wants to be loved
not even for ever but not to be over



I



you are beautiful gay
i like your soul and face
i looking for you
your eyes and smile
you have power
on my person
maybe we meet
in dreams
but on real
very impossible
i like your lips
(or on me? ;)
i like your hair
(on my hand ;)
i like your nose
(how smell my body?)
and i dont know
all or nothing




Borniemu...


My lips on your dick
your hands on my boobs
my legs on your arms
your tongue on my pussy
my eyes watching for you
your mouth on my skin
slow touch me very slow
I will your- maybe
when you will touch my soul
can you?
Its crazy – you thinking
unfortunatelly
but Im free – you know?
Im strong woman – perphaps
and you will go to me
in dream

wtorek, 15 października 2013

Modlitwa o 4 rano .... czy był taki tytuł



o każdej porze
dnia i nocy
proszę cię Boże
o cierpliwość
bo jestem chętna
czasem płocha
wpadam w tę studnię
metry liczę
czym już upadła
wszetecznica
o Panie mój
i ciebie także
pociągał brzuch
i pierś i łono
jak zapłodniłeś
czy z ochotą
wszedłeś do środka
jak do siebie
i zostawiłeś tam
zalążek
boskość
lecz przecież
i chuć była
najgorsi to ci hipokryci
ocenią plują i odchodzą
a ich pragnienia
tak ukryte
że tylko bicz
i hej na pole
chcą ale pozór
i dlatego
jadem pryskają
niszczą wokół
o Stwórco
bądź mi ku pomocy
i od moherów
z dala trzymaj


dla G. milczącego ...łoł



drogą którą idę
na przekór niektórym
zawsze górą się staram
bo doły zdradliwe
Grzesiu drogi i czemu
wahania i dąsy
nie nalegam przecież
choć i nie odmawiam
chcesz by po twojemu
a gdzie ma ochota
ta zgoda i jedność
potrzebna nam jest
planujesz nam wszystko
ja tu a ty tam
przeważnie z tych planów
wychodzi nam nico
owszem są spotkania
i miło nam bywa
rozmowa na luzie
ja słowo ty dwa
i wcale się przecież
nie mądruję panie
choć władcą nie będziesz
ni ciała ni duszy
owszem - jesteś kumplem
tak - lubię droczenia
półsłówka i tony
i twoje mrużenia
i miny i ruchy
czy będzie pisana
nam miłość po grób
z kolegą z przyjaźnią
sam określ mi to ;)

fizyczność



życie pisze scenariusze
ciekawsze nawet niż serial
nie do uwierzenia czasem
gdy spotkam ciebie na drodze
zaplączę się w twych ramionach
twe usta parzą mnie prawie
twe serce bije tak mocno
gdy wtulam się w ciebie spragniona
naprężasz ciało gdy dotknę
westchnienia słyszę co chwilę
wstrzymujesz oddech gdy biorę
twe ciało w swoje objęcia
tak szybko mijają chwile
są pełne miodu gorąca
tak lepko czuję się wtedy
i jestem pełna spokoju?
jak jedność i pełnia szczęścia
tak jawią się mi gdy wspominam
gdy trwają są nierealne
choć przecież jestem przy tobie
choć ty też obok blisko
to sen słodki sen - trwaj nie mijaj
i tylko czas nam odmierza
te nasze wspólne rozkosze
godziny jak błyskawice
przepłyną po nas jak walec
zmęczeni ogromem wrażeń
milczymy tuląc się w ciszy

poniedziałek, 14 października 2013

N. (ech)




twoje myśli - tak - w mojej głowie
to szaleństwo - wiem o tym od dawna
tak wczepieni że czuję twój ból
tyle pragnień nie do spełnienia
proś o wszystko - spróbuję ocalić
twoją siłę i dobroć bo przecież
zrobię wszystko - daj tylko mi znak
zaufanie - tak bardzo mi trzeba
z twojej strony wielości tych słów
spowiedź prawie - czy dasz mi to w końcu
bym pomogła i starła na pył
twoje lęki obawy wahania
nie wiem sama czy umiem bo ja
panaceum na wszystko - utopia
ale czekam wciąż czekam na cud

Moi drodzy koledzy-przyjaciele do wszystkiego


nie oddam siebie
na wyłączność
niech ci panowie
tak nie liczą
że będę jedna dla jednego
skoro kolegów tylu mam
gdzie jest ta wolność osławiona
wciąż pęta lub kajdany - cóż
ograniczenia chętnie dają
lecz sami luzu jednak chcą
ja nie rozumiem tego wcale
niewolnic czas już dawno padł
panowie drodzy - jestem sama
dla siebie panią
proszę więc
nie każcie mi wyborów czynić
bym na sto procent wybrała Go
ja wolę wszystkich po troszeczku
dzień ten dzień tamten
robię błąd?
poodsuwacie się ode mnie
bo jestem podła wściekła zła?
przecież nie miewam takich "zalet"
jestem łagodna miła wręcz
każdemu dam buziaka przecież
utulę - i wysłucham też
bądźcie mi przyjaciółmi wtedy
ufam otworzę serce swe
wiem - oczywiście dla każdego
mojego mena - to się wie
tylko boczenia mi nie trzeba
głowy do góry i na bój!
zagrzeję was do walki co dzień
opatrzę rany zmyję krew
tylko nie bądźcie ślamazarni
i zbyt leniwi...reszta tak

niedziela, 13 października 2013

Komuś...



kamienne oblicze
starego boga
patrzy na mnie
jakby wiedziało
że zgrzeszyłam

panie nie pozwól
bym zwątpiła
w magię pocałunków
w fizyczność ciał
będących jednym
w chwili spełnienia

jeśli nie padnę na kolana
ściągnij mnie w dół
a pomodlę się
za twoje pożądanie

takie tam...



relatywnie rzecz ujmując
nie jest taką prostą sprawą
spalić się w światełku oka
ale w dłoniach czasem można

trzymasz mnie jak cenną wazę
obracając w palcach badasz
czy mam skazy albo rysy
lub pęknięte uszko mam ;)

ja zapewniam - daję słowo
jestem czysta niczym kryształ
możesz we mnie wlać ciut płynu
nie wycieknie ze mnie nic

ani kropla ani łyczek
będę stała w kącie i
pooglądam sobie ciebie
jak zachowasz się gdy ja

nieruchomo niczym posąg
jak z marmuru prawie że
sama nie wiem co uczynić
musisz bym choć drgnęła...hm

może dodaj trochę żaru
jakieś drewno albo dwa
rozpal mnie bym niczym żagiew
zapłonęła jako znicz

wtedy może i we dwoje
uda nam się spalić się:)


we dwoje

Norbertowi


błogosławione chwile
które spotykają nas
dają nam moc tworzenia

na podobieństwo bogów
sprawiamy
że
zamknięci w krystalicznej bańce
naszego pożądania
odizolowani od innych
mikrokosmos naszych pragnień
trwa w nas

czy w takim momencie
istnieje świat
czy tylko prawdziwe
jest
nasze pożądanie...

N. - znienacka



w pośpiechu
ty we mnie
ja w tobie
w takim pędzie
jakby zaraz
miał
eksplodować świat
a to tylko
czy może aż
spaliliśmy się
na popiół

ognie co nas trawią
wybuchają nagle
by po krótkiej chwili
znów ogarnąć
nasze trzewia

nie boję się
poparzenia
nawet
wybuchu
pełnego żaru

czy taka żądza
trafia
też
innych?

sobota, 12 października 2013

obserwując...



dusze człowiecze
niczym ptaki
siadają mi na rękach

oglądam chwilę
by strząsnąć większość
niech lecą
dokąd chcą

wybieram tylko
ubarwione krzykliwie
pełne tajemnic

choć i tak
wolę te
pełne niespełnionych
chuci

ich gwałtowność
pobudza do
podnosi moje ego?

zagadnienie pożądania
kusi
by je badać
nieskończenie

N. - zaduma o 5 rano


patrzę w oczy
wilgoć
niebieskość skąpana w kroplach łez

czy kiedykolwiek dowiem się
o czym myślisz
gdy przeglądam się
w twoim niebie

milczący
gdy ja ciekawa
o czym
nie chce mi powiedzieć
twoje serce

wciąż
w splotach naszych
w cielesnych zdumieniach
w ogniu pożądania
dawania i brania
zaspokojeniu i pragnieniu

nie dajesz mi siebie
w pełni

czekam
patrzę
czekam...

bogiem a prawdą ;)


lekkie muśnięcia
wiem
tylko czułość
czytam w oczach
lecz
czy wszystko oparte na bliskości
musi trafić szlag
gdy pożądanie mija

panie
daj mi zaspokoić głód
nigdy nie jestem pewna
czy odpuszczasz grzechy
ludziom łaknącym
fizyczności

nie spowiadam się
nie proszę o nic
jedynie
czekam
na drżenie warg

jesteś mężczyzną
ojcem syna
oblubieńcem
rywalem Józefa

zesłałeś anioła
ducha świętego
siebie samego
by uwieść

czy wtedy byłeś bogiem
czy tylko
cierpiącym z pragnienia
zespolenia się
składając nasienie
myślałeś o ...
świętości

smutasowi - jednak pokrętny



najpiękniejsze chwile
gdy fruną motyle
jest ich wokół tyle
że nie zliczę bo

ta trawa soczysta
i rzecz oczywista
że rządzi tu vista ;)
i kochamy się

ja z kimś na uboczu
ale nie na tym zboczu
zniknąłeś mi z oczu
i płaczę - bo źle

nie sądzę bym kiedyś
gdy będę w kąpieli
zechciała być w bieli
bo nie zgadzam się

na bycie niewinną
lecz myślę dość zwinną
byś mnie taką płynną ;)
wziął do ust i pił

a potem do piekła
bym ci nie przeciekła ;)
i wrzuć mnie na ruszt :)

wahadełku


grzeszne myśli
szczególnie o świcie
krążą w głowie
kiedy spełnienie?

chmury po niebie
suną a żądze
płyną po ciele
wpatrujesz się

w tamten widnokrąg
widzisz pierś nagą
brzuch oraz uda

ten obłok całkiem
jak ta dziewczyna
która na łące
wchłonęła w siebie

czułeś się bogiem
wart jej uwagi
dawała chętnie siebie
a ty
brałeś na własność
i było pięknie

poproś by jeszcze
raz stało się
z kimś też tak miękkim
słodkim by znowu
zawrzała krew ci
w żyłach... czy cud ?

piątek, 11 października 2013

my2



zawirowana
wbita w tę przestrzeń
gdzie brak oddechu
wszystko w tym pędzie
biegnę i szukam
zabiegam gadam
wtłaczam w schematy
siebie i ciebie
tak mój kochany
będzie jak zechcesz
ja na wezwanie
twoje przybędę
wołaj choć w myśli
poczuj ten zew
zawsze gotowa
na nowy rozdział
naszych czy zetknięć
połączeń w całość
kiedy oddzielnie
czegoś nam brak
tylko o jedno
proszę -bądź ciągle
w myślach mych
tak jak
ja w twoich jestem
bo ja niestała
tamten lub owy
bo ja tak chętna
na nowe...cóż
na razie twoja
może na dłużej
jest super
proszę
korzystaj
ze mnie ;)

my


wplątani w siebie
jedno ciało
to prozaiczne
w wierszu lecz
trudno słowami
opisać głębię
szaleństwo amok
magiczne chwile
ciszę wzdychania
szepty i wdechy
ruchy powolne
i czasem szybsze
zjednani trwamy
niczym posągi
bo tak jest dobrze
przecież to wiem
ty wiesz to samo
spleceni z sobą
na kształt wężowy
cud - wierzę w cuda
a ty...czy też...

rankiem



jednakie myśli
gorące tchnienia
nie sparzę ciebie
choć może chcę
nie jest to proste
by nie osmalić
żarem gorącem
gdy jesteś obok
oddaję siebie
ty chętnie bierzesz
mówisz energia
i słodki sen
gdy odpoczywasz
patrzę na ciebie
gładzę całuję
wplątuję się
w ciebie w nas
potem gdy bladym świtem
żegnamy siebie
spełnieni tak
wiem
będę czekać znów
aż pełzanie
po ciele zacznie
następny ruch
od jednej nocy
do tej następnej
cisza i trwanie
spokój i splin
nabiorę znowu
energii z ciebie
albo ty ze mnie
nie wiem już nic...

zabierz mnie ...tam


wiatr
niesie od morza
aromat rybi

wsłuchuję się
w szum fal

nic nie będzie
takie samo

a jednak
czy żal

łyków wina w koszu
okrzyków pijanych kolegów
promieni słońca na mojej skórze
głuchych głosów mew
wody obmywającej stopy
gdy idę plażą
lśniącej powierzchni
która oślepia
odbitym światłem

kocham ten czas
gdy samotnie
wpatruję się
w dal
gdy księżyc
chowa się
w płynnej otchłani
gdy kula żaru
wynurza się
oblepiając
mnie ciepłem

zatrzymuję w sobie
chwilę
dostojnych żywiołów
które mogą
mnie zniszczyć
jeśli poproszę
które dają życie
jeśli uklęknę
które spełnią sny
o nieskończoności

czwartek, 10 października 2013

zabrałabym tylko ciebie



zabierz z sobą
tylko potrzebne rzeczy

czyjeś słowa szeptane w uniesieniu
czyjeś palce wplątane w twoje włosy
czyjeś ręce zaciśnięte na pościeli
czyjeś wargi łaknące oddechu
czyjś oddech wciskany w twoją twarz
czyjąś twarz patrzącą z napięciem
czyjąś głowę zadartą by ptaki
czyjeś myśli o tobie płonące
czyjeś ślady - odcisk na poduszce
i wyrazy zamknięte w komórce
te pisane przed gdy czekanie
i te po gdy już czas odpoczynku

senna wracam do chwil ale po co
nawet w stanie nie jestem przypomnieć
moje usta na tobie to wcześniej
twoje wargi na sercu mym potem?

nigdy nie wiem - nieważne to przecież
tylko branie dawanie swych ciał
tak na przemian
wzmaganie rozkoszy

i twe słowa- czy dobrze
choć wiesz - idealnie
jak zawsze
jak wieczność...

N. (po nie może być nikt inny)



twój szept
moje ucho bardziej czuje
wydychane z ust powietrze
niż dźwięk


twoje wargi
gdy dotykam opuszkami palców
drżą

twoje palce
złączone z moimi
w magii zespolenia

twoje oczy
wpatrzone w punkt
nieistniejący

mówię - nie myśl

mówię - tylko zmysł dotyku
wyostrz

zasypiam wtulona w ciebie

nie chcę zmian...

wtorek, 8 października 2013

Tryptykowo :)



zakamarki ciała
wklęśnięcia i wypukłości
znam mapę twojego ciała

jest jak znany ląd
na który się wdrapuję
by poczuć
że znów zdobyłam
szczyt
twego spełnienia

w moich dłoniach
jesteś jak ulepiony
z gliny

formuję cię
nadaję kształty

twoja skóra
odciska mój kształt
twoje mięśnie
układają się
dopasowując
do moich palców

cały
jesteś reakcją
na moje dłonie

podam potem usta
będą twoje
jak zawsze
gdy o nich pomyślisz

oczywiście niezmiennie N.



leniwie
niczym kot
prężysz się
pod wpływem dotyku

gładzę powoli
by czuć
twoje oddanie

ciało reaguje
tak intensywnie
na moje palce
usta
dłonie

chwilo trwaj
dopóki
doznania są silne
jak wicher nocą

N.(dziś!!!)



dotykam ciebie
setny raz
i wciąż
nie jestem
nasycona tobą

niczym górski potok
przepływasz
przez moje usta

zaspokajanie pragnień
jest takie trudne
gdy łaknienie
jest ogromne

wypijam ciebie
jednym haustem
by za chwilę
smakować łyczkami

dajesz mi siebie
wzmagając pożądanie

nigdy dość
zawsze spragniona
czekam znów
na wilgoć
twoich ust

poocieraczowo ;)



krótka chwila
jeden płomień
czy ja miła
dla tych wspomnień

jeszcze moment
zatrzymanie
tamten czy ten
całowanie

jestem taka
zadziwiona
przecież tylko
były słowa

jakieś gesty
ciche śmiechy
a ty chętny
na ekscesy

więc rozmyślam
nad psychiką
może zmyślam
może znikam

z twego życia
przecież ona
da ci picia ;)
jako żona

te badania
twoje wobec mnie
starania

obserwujesz niczym
muchę
w swą pajęczą
chcesz - podpuchę?

robisz sobie
doświadczenia
na reakcje
od niechcenia?

reaguję pozytywnie
na milcząco
lecz spokojnie

skoro taki układ
sprawia
zadowalasz
swego pawia ;)

trudno
jeśli taka wola
twoja wobec mnie
swawola

niech tak będzie
kochaneczku
to do później
pa Tomeczku ;)

błagam o szarość...


to nie jest proste
biel i czerń
w szarości poranka
wszystkie myśli
wydają się
być takie oczywiste
dotykam prawie
wszechrzeczy świata
jakbym o krok
była od odkrycia
prawd ostatecznych
cisza i ciemność
sprawiają
że krystaliczność
jest w każdej rzeczy
taki stan trwa
póki blady świt
nie sączy się
przez szkło szyb
wtedy
przestaję być pewna
czy cokolwiek rozumiem
w otaczającym mnie
kosmosie

poniedziałek, 7 października 2013

wspomnienia



krajobraz z tęczą
pójdę z tobą
na koniec świata
tylko obiecaj
że
nie odwrócisz twarzy
nie zapomnisz
nie zgorzkniejesz
nie zobojętniejesz


to nierealne
ewolucja jest nieuchronna
nic
nawet uczucia
nie trwają wiecznie

nawet pożądanie
gaśnie
po czasie

mój czas-tykl
sztylet
koliber
pan-i-władca

czy szybko się nudzę?


my w aucie
koło auta
w lesie
w pokoju
w altanie
w łazience

ile miejsc tyle ludzi...

Jutro /N./



upozowana jak Byron
czekam na skale
na
rycerza bez konia
miecz bez pochwy
słońce bez promieni
księżyc bez wycia wilka

skojarzenia
ty bez uśmiechu
ja bez radości
ciemne ulice
i beznadzieja

dziękuję ci
za sens w życiu

czekanie na twoje ramiona
to stan
gdy w bezruchu
łaknę twego dotyku
pragnę twoich ust
ciało napięte jak struna
chce tylko doznań
szeptów
westchnień

magio przybądź

czekam
który raz

Oni ( znów wyrzuty sumienia)



niekoniecznie jestem chętna
na splątanie z kimś choć czasem
lubię wczepić się i trwać tak
wiem że miłe jest to jednak
niezależność sobie cenię
wolność także mój Aleksie
jest wspaniała nie zaprzeczę
jednak trudne są wybory
lepiej z kimś i przytulenie
ograniczam siebie wtedy
nastawiona na partnera
patrzę w oczy - myśli czucia
wokół niego jak jaskółki
każdy stan jest wart uwagi
i samotność cisza wokół
las i kocyk - mała w aucie
(och mój Grzesiu)
frytki kawa i papieros
te rozmowy z panem T.
upał pot i ten alkohol
prysznic sen i znów na bój
(N. wie o tym doskonale
jutro może może może)
nie planuję - nie zabiegam
nie rozmyślam
chyba że
czwarta w nocy
łyk i wdechy
ten oniryzm
plotę wtedy
szale tkam?
przeszłość przyszłość
wciąż w tym splocie
tkwię i nie chcę więcej burz
tylko słońce
tylko uśmiech
a już M. czeka na zew...

niedziela, 6 października 2013

Rozgrzeszenie...

Aleksandrowi



spowiedzią
zbliżam się
nie jestem pewna
czy wyznawanie moich grzechów
wyjdzie nam na dobre
zbyt szczera zbyt ufna
przyjaciela nastawiam na próbę


oceniasz i opiniujesz
w cichości ducha
sprawdzasz
czy moje odkupienie
rokuje nam
przyszłość

zatrzymania i pauzy
nie wróżą nic dobrego
chyba że
nie zależy mi
na słowach
pokuty
której być może nie będzie
jeśli nie dasz mi
odpuszczenia win

czy ekran
to odpowiednie miejsce
na konfesjonał...

sobota, 5 października 2013

dla P. - znów :(



nieważny
wyraz oczu
wykrój ust
kolor włosów
grymas twarzy
pochylenie ramion
skrzyżowanie rąk

a jednak
zwracam uwagę na
kolor oczu
bujność czupryny
wyraz twarzy
mimowolne gesty

oceniając
obserwując
dokonując selekcji

ponoć 5 minut wystarcza

z tobą Piotrze jest inaczej

sympatyczna twarz
i
wyjątkowa zdolność
wzbudzanie negatywnych emocji

przebacz...

Krzysiowi...



raptem
zobaczyłam w twoich oczach
błysk
to tak nierzeczywiste
że aż
niemożliwe

lata rozmów
lata zwierzeń
lata słów pisanych
i tych wypowiedzianych

raptem
pożądanie?

ile trwa to

nie odpowiesz
wiem to

odkryłeś swoje pragnienia
a ja
jak zaczarowana
trwam
w bezruchu zdumienia

odkrycie siebie
...
ile razy przez to przechodziłam
ale że z tobą ?

piątek, 4 października 2013

Aleksandrowi


poznawanie siebie
mentalnie
umysłowością jednacy
zaczynamy pożądać
najpierw lęgnie się w umyśle
myśl o
dotyku
czułości
bliskości
zapachu
smaku
fakturze ciała

z każdą chwilą
ciepło podniecenia
sunie do podbrzusza
rozpycha się
by pozostać miękką kulą
czekającą
na spełnienie

moja dłoń na tobie
twoje usta na mnie
łączenie i rozplatanie
gorących chętnych ciał

chętnie zabiorę
twoje pożądanie

wezmę na własność
i nie oddam

Piotrowi ostatni



kobieca natura odzywa się we mnie
czy będę z chorągwią na bój się szykować
przeciwko tym tępym jak cep ze styliskiem
ach proszę - zapomnij i nie myśl już o mnie

bo przecież ci nie dam słów słodkich jak cukier
ni śmiechów w słuchawce by łaskotki w uszach
wzbudziły pragnienia i wzniosły na szczyty
spełniły marzenia te senne i dzienne

nie sądzę bym mogła powiedzieć coś więcej
niż żegnaj mój miły choć miłym nie jesteś
nie życzę ci szczęścia bo twoja zła dusza
zatruwa twe myśli i zatruć chce mnie

jak rak co komórki pożera w całości
tak twoja zła karma chce zarazić mnie
nie proszę cię o nic - nie szukam bliskości
nie jestem już skłonna - lecz czy byłam kiedyś?

odejdę bez żalu lecz modlę się tylko
byś żadnej kobiecej już duszy nie zbrukał
lecz wiem - pobożne - wiem wiem - życzenia
pia desideria - niestety - łkam duszą :(

Piotrowi klonowi Koniego - hm...


niezwyczajni dość pokrętni
czy ich dusze szatan trzyma
w garści ściska by cierpieli
i boleśnie dali odczuć

że są słabi - ze złej woli?
plują jadem, iskry z oczu
ust skrzywienie i pretensja
o to że są tak psychiczni

ten policjant tamten prawnik
jak porządku im pilnować
skoro nawet na swej wodzy
nie trzymają nerw, popędów

ta zagadka dość niezwykła
lecz jak wyżej napisałam
oryginały są dziś w modzie
tylko lęk - a jeśli pęknie

struna między ich szaleństwem
a bywaniem "wyjątkowym"
wśród szarości smutnych twarzy
ludzi zwykłych acz nudnawych

trudno wybrać których wolę
pisać mogę z każdym lecz
na spotkanie oko w oko
nie potrafię - ja passe...

środa, 2 października 2013

for Emad




maybe we will meet - when moon or sun
you will give me smile or gift?
i will bring fruits or bread
you will eat (i know) my lips
but i dont know yet - your eyes or face
we can be together - maybe - yes or not
i know - you desire my body
my skin and hair fair
and i wait... are you touch me?
- i dont know yet- future or no...

Aliemu



lets go togheter
you and me
to home of flowers
maybe we put down
in bed of roses
it will beatiful feel
when we kiss touch lick
and you will tell me
its great moment
for lovesong
freelove for ever
please - you remember me :)


wtorek, 1 października 2013

Tomkowi... ale czy zna an(g)ielski



nowe opcje
new options
podaj mi słowo
give me your word
a ja powiem
and i will say
jaki jest twój świat
which is your world
w tobie oczywiście
on your heart - sure
nosisz go w sobie
you have it inside
podobnie jak opinie
like thinks about me
podaj mi dłoń
give me your body
będę szczęśliwa?
with you in bed